Tour De France

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post autor: Akarin » 17 lip 2007, 14:43

czeher pisze:To jest styl Moreau, atak, spokuj, atak spokuj, kilka razy takie interwaly i wspoltowarzysze pekaja Nie wiem czy mozna to uznac parodia - 36lat i spore doswiadczenie, poza tym oni rozgrywali wlasna batalie, a Rassmusen swoja
dobrze wiem, ale chodzi mi o to, że towarzysze mogli się dogadać i puścić go niech sobie pojedzie i tak jakby sie zmieniali i jechali rozsądnie to jestem niemal pewien, że by wchłonęli spowrotem. Moreau jeździ dzwnym stylem jak dla mnie, nigdy jakoś mi ten styl nie podpasował, ale taki sobie juz wypracował i tyle. Parodią dla mnie jest to, że w tej grupce nikt nie umiał się ze sobą dogadac co do prowadzenia. Prowadził Moreau lub Mayo a Kasheskin nadganiał i ciagnął resztę kiedy jeden z tych dwóch uciekał. To jest dla mnie parodia. Rasmussen poleciał sam, bo wiedział, że jak zwieje to nabije mnóstwo pkt do glasyfikacji górskiej. Dzisiaj widzisz (lub też nie :P) jak jedzie- spokojnie, wie że ma przewagę i Rabobank ciagnie peleton. Astana trzyma sie trochę z tyłu, Kasheskin, Kloden i Vino (wreszcie opściągali mu te wszystkie oaptrunki i ma tylko plaster na kolanie). Ja bym w Kasheskinie nie upatrywał kogoś kto może zamieszać, po tym wywiadzie jaki dał dzisiaj na krotko przed startem, widać jaka jest taktyka Astany, lecą pod Vino najpierw a potem zaraz pod Klodena. Reszta ma im pomagać i teraz nie chcą aby im ci z Rabbanku odlecieli. Rasmussena mają trzymać krótko i jak coś wykorzystać szansę na ostanim podjeździe :wink:

Wróć do „Inne sporty”