Jak wiadomo siatkówka to gra zespołowa, więc podziele ocene Polaków na część zespołową i na indywidualne laurki.
Zalety: Widać, że chłopcy tworza ze soba grupę przyjaciół, co najwazniejsze każdy zna swoja rolę w zespole i nie ma konfliktów o miejsce w kadrze, tylko zdrowa rywalizacja na treningach a o przydatnosci najlepiej zadecyduje trener Lozano. Bardzo cieszy tez, że nie ma problemu z wprowadzaniem młodszych siatkarzy do kadry. Jeśli chodzi o mentalnośc nic się nie zmieniło. Zawodnicy nadal są pewni swoich umiejętności i nie obawiają się nikogo... no może prawie nikogo
Wady: Niestety w tej częsci sezonu szwankował dośc mocno atak w pierwszej akcji. Ocywiscie momentami gnietliśmy rywali także w ataku, ale w ofensywie gramy poniżej swojego wielkiego potencjału. Tak samo ma sie sytuacja z zagrywką, potencjał jest zdecydowanie większy. Co zreszta najdobitniej było widac w Katowicach. Niestety w Spodku podobnie zawiódł odbiór i gra blokiem co było pochodną zmęczenia fizycznego. O ile Ricardo zrobił z naszych środkowych wiatraki to już do wystaw Hansena brakowało szybkości.
Rzegranie. Paweł Zagumny - coż można powiedzieć. Z pustego i Salomon nie naleje, jak nie funkcjonował atak to Guma nic nie wyczaruje. Może Zagumny nie zawsze bawił się z blokiem jak podczas Mistrzostw Świata, ale statystyki zarówno w rundzie grupowej jak i finałowej wykazywały, że najlepiej gubił blok rywali. Mozg zespołu.
Łukasz Żygadło - grał dwa mecze w całości i zaprezentował sie nieźle. Nieźle jak na zmiennika. Łukasz jest to bardzo szybki rozgrywający, ale jeśli chodzi o konstruowanie akcji jeszcze duzo brakuje mu do Pawła. Najbardziej wyróżnił sie tym, że przeznaczył na akcję swój medal z MŚ. Ja osobiście nie mogł bym oddać takiej pamiątki, najcenniejszego sukcesu. Szacunek. Grzegorz Pilarz nie wystąpił w żadnym meczu.
Środkowi: Nasi podstwowi środkowi (Pliński i Kadziewicz) pokazali, ze jeśli nie problemów fizycznych to mozna na nich liczyć. Skupie się więc na Wojtku Grzybie i Marcinie Możdżonku. Grzyb dysponuje największymi możliwościami w ataku, ale zdecydowanie ustępował w bloku. Bardzo niepokoiłem sie, że w tym elemencie nie widać postępu. Giba jednak pokazał, że potrafi blokowac co mnie bardzo cieszy. Jakby rzekł Boguś L. "bo to wielki talent jest". Podobnie ma się sprawa z Możdżonkiem. Przede wszystkim wyróżnił się grą w bloku. W ataku był różnie, bił troche jednostajnie przed siebie lub obracał w lewo, ale przy odpowiednim treningu i tu będzie postęp. Perłowski nie wystąpił w żadnym spotkaniu.
Atak. Nie chcę się za bardzo rozwodzić na temat przyczyn, ale atakujący przeplatali świetne mecze ze średnimi. To źle, bo to oni są gwarantami naszej skuteczności przy trudnych piłkach i kontrach. Wlazły wszedł poźniej w LŚ, Szymański miał kontuzje, a Prygiel to inny typ atakującego. Na Mistrzostwach Europy musi i bedzie lepiej.
Przyjęcie zbudowane jest wokół Michała Winiarskiego. Michał wywiązywał się świetnie ze swojego podstawowego elementu i co ciekawe przez całe rozgrywki grał najrówniej w ataku mimo, iz uchodził do tej pory za słabszego od Gruszki czy Świderskiego. Tymczasem Winiar był liderem tej drużyny co nie do końca dobrze świadczy o innych, "lepszych" skrzydłowych. Nie ma co sie martwić harmonijnym rozwoje Winiarskiego. Gruszka i Świderski podobnie jak nasi gracze diagonalni hustali swoją formą. Na Chiny, Bułgarie i Argentyne, Francje i USA wystraczyło. Generalnie bardzo duże rezerwy w ataku tych graczy. Bąkiewicz jest zawodnikiem typowo zadaniowym w drugiej linii i ze swojej roli wywiazuje sie świetnie. Na plus nalezu ocenic także jego dłuższe zmiany w katowickich finałach. Bartosz Kurek czyli nadziej polskiej siatkówki. Musze posypać głowe popiołem, bo kiedys pisałem o tym, że Kurek jest zbyt miękki na atak, zbyt słabo odbiera zagrywke by byc przyjmujacym. Wygląda, że pod okiem Lozano zrobił postęp i oczekuje, że w tym sezonie PLS-u mnie w tym utwierdzi. Na swoje usprawiedliwienie tylko dodam, że nigdy nie miałem mozliwości obserwowac treningów Bartka. Zbigniew Bartman nie rozegrał meczu, grałw kadrze B.
Libero. Gacek pokazał, że jest pierwszym libero mimo, że media nadal forsują Krysztofa "dziś zlejemy Brazylię" Ignaczaka. Jest lepiej zgrany z ta druzyną, niesamowity postęp sportowy (gra w obronie) i mentalny. Oczywiście nie mam nic do Igły, ale troche zlewam sie z jego wypowiedzi o laniu Brazylii. Ignaczak gra poprawnie, ale byc może on za bardzo chcę. Wielokroc przerzucane wystawy czy dogrania spowodowane nadgorliwością. Charakter Gacka wydaje mi się bardziej pasuje naszej kadrze.
Ale się rozpisałem. A tu jeszcze tyle rzeczy po głowie sie miota. Więc końcowa konkluzja. Ostatnie dwa mecze to ewidentne brak sił i cały schemat gry został rozbity. Byc moze Lozano popelnił gdzies bład w przygotowanich, być moze uwierzył, ze jesteśmy w stanie wytrzymać w dobrej dyspozycji cały turniej. Nie ma co natomiast niepokoic sie o nasz zespoł. Te wszystkie niepowodzenia to w związku z wyczerpaniem. Z każdej porażki plynie nauka i teraz spokojne przygotowania do mistrzostw Europy w Rosji, bo miejsce na pudle jest bardzo realne.



