Mimo moich wcześniejszych obaw dzisiaj mieliśmy bardzo interesujący etap. Chyba na dobre szanse na końcowy triumf stracił Vinokourov. Wczorajsza słabsza jazda nie była wypadkiem przy pracy, bo Kazach najzwyczajniej w świecie jest bez formy. Na szczęście dziś nie musiał już holować go Kloeden i dzięki temu Niemiec przyjechał na metę z grupą liderów. Cały etap wygrał Kolumbijczyk Soler Hernandez, który wyprzedził kilkunastoosobową grupkę faworytów o 40 sekund. Z czołowej dziesiątki wypadł bohater 7 etapu Linus Gerdemann, który dzisiaj stracił ponad 6 minut do zwycięzcy. Ponadto w generalce zaszły niewielkie przetasowania, ale róźnice między poszczególnymi kolarzami pozostały mniej więcej te same. Valverde wskoczył na drugie miejsce, o 3 oczka poprawił swoje notowania Contador i w tej chwili jest piąty (świetnie dzisiaj jechał), a z dziesiątki wypadli Kashechkin i Schleck. Teraz kilka płaskich etapów a później długa, pagórkowata czasówka wokół Albi, na której przekonamy się czy Rasmussen jest rzeczywiście przygotowany na zwycięstwo w Wielkiej Pętli.
Tak przy okazji chciałem jeszcze napisać, że ujęcia z helikoptera miażdżą. Pozdrawiam



