Ma i to duże. Ostatnio w serwisie Barcelony pojawił się artykuł właśnie o tym graczu (Mentor chyba nawet podawał link). Ja w sumie wiele sie z niego dowiedziałem to tym piłkarzu, jak mu woda sodowa uderzyła do głowy, jak gwiazdorzył itd. W całym artykule zapadł mi w pamięci taki fragment, w którym było mniej wiecej coś o tym jak Riquelme, 'dokuczał' (jeśli tak to można nazwać) trenerowi któremuś. Że coś tam miał przyjść na trening indywidualny wcześniej,a on na złość nie dość że się spóźnił, to długo sie przebierał, i w ogóle ten trener powiedział mu co o nim sądzi, a Argentyńczyk zadzwonił do prezesa i zwolnili treneraRealFan pisze:Psychika gracza na pewno matu swoje znaczenie.
Uważał sie za Boga?



