Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post autor: fieldy » 19 lip 2007, 19:58

Jestesmy po 1 połowie meczu z Genclerbirligi.



Almunia - Sagna :D Kolo, Clichy, Song, Denilson, Randall, Walcott, Flamini, Ade, Robin.


Pierwsza połowa dobra.
Prowadzimy 1:0 po golu Robina w ostatniej sekundzie I połowy.
Ale od poczatku - od bramki.
Almunia zagrał rewelacyjnie, obronił 2 setki. Wszystkie jego interwencje były znakomite. Podania dokładne. Bardzo dobra połowa, zobaczymy, czy teraz wejdzie Fabian za niego, rywalizacja bedzie ciężka dla Polaka.
Sagna - debiut w Arsenalu. Debut dobry. Nie bardzo dobry, nie zły, po prostu dobry [bardzo przyzwoity :P]. Widac, ze jeszcze nie do końca się rozumie z innymi, nie do końa poznał nasz styl, bo podawał piłki w obronie wzdłuż boiska, zamiast od bramkarza :D rajdy bardzo ładne, choć wyglądało, jakby chciał od razu piłki sie pozbyć, nie dryblował, a podobno potrafi. Oddał jeden strzał, niecelny, ale bardzo mocny.
Kolo i Clichy - standard. Song zagrał u boku Kolo na stoperze. Wypadł nawet dobrze, nie miał głupich strat, jedynie raz obrona się pomyliła, gdy jeden z Turków minał 3 i strzelił w światło bramki, Almuna był na posterunku. W pomocy bardzo dobrze sobie radzi Walcott - wręcz znakomicie, dzieki niemu nasza gra jest szybka, wykorzystuje swoją szybkość i to on zaliczył asyste przy golu Robina. Z barnet tez zagrał świetnie, widać że bardzo mu zależy aby się pokazać z dobrej strony w sparingach. Grał na prawej flance. Na lewej Mark Randall, który popisał się kilkoma udanymi akcjami, bez strat - dobry wystep.
Dalej w środku pola grali Denilson i Flamini, Zdecydowanie lepszy Mathieu, który w odbiorze i w konstruowaniu akcji przewyzszał Denilsona o głowę. Brazylijczyk jakiś powolny i bojaźliwy - jak dwóch do niego dobiegło - tracił piłke, badź ja szybko oddawał, jakby się bał, ze mu ją zabiorą. W ataku Ade i Robin.
Poczatek meczu w ich wykonaniu słaby. Zwłaszcza Ade, który źle podawał, tracił i bez sensu faulował, zamiast grać, Robin z kolei podczas pierwszego kontaktu z piłką, strzelił panu Bogu w okno z ok 13 metra. Później obaj sie rozegrali, Ade robił swoje, cofał się po piłke, dogrywał i juz głupio nie faulował, Robin raz, po raz oddawał strzał na bramke. W końcu mu się udało pokonac bramkarza rywali.
Genclerbirligi też miało swoje okazje, raz strzelili w słupek, kilka razy Almunia nas uratował. Martwi mnie to, ze największe zagrożenie pod nasza bramką było po stałych fragmentach gry - czyli tak jak w minionym sezonie.

Pora na druga połowę. Ciekawe czy Eduardo zagra - siedzi na ławce.

edit [II połowa]:
są Eboue, Traore, Rosicky, Fabiański ..

Song uderzył rywala łokciem w głowe - durne zachowane.
Arsenal ruszył ostro do przodu. Walcott strzelił gole, a mógł już stzelić 2 w II połowie. Ade jak zwykle - nieskuteczny. 2:0
.
.
.
Ade wiecej nie strzela, bo mu nie wychodzi, podal do Robina - i 3:0 8)

wchodzą:
Eduardo, Cesc, Freddie, Djourou, Senderos, Diaby, Hleb i Bendtner - wszyscy na raz weszli :D
da Silva od rauz rożny wywalczył :P

Wróć do „Anglia”