rok temu również w pierwszym etapie pirenejskim Kloden też odleciał trochę od czołówki. Ale potem, nastepnego dnia, poszło mu już znacznie lepiej. Co do Vino to dla mnie przynajmnije wiadome było, że wymięknie. To nie jego Tour. Duńczyk poszedł mocno, na ostatnich metrach jednak Contador pocisnął i wygrał. Dzięki bonifikatom nadrobił troszku. Co do Klodena, to musi w końcu sam zaatakować, to już nie są 2,34 min straty tylko 4,34. Wóz albo przewóz, musi kiedyś zaatakować, ma na to 2 etapy, bo IMO potem szanse będzie miał na odrobienie straty małe. Ma jeszcze szanse, Popovych się jeszcze do 10 załapał, a pracował pod Leiphaimera i Contadora genialnie. Ciągnął ich ile tylko mógł. Brawa dla niego. Faworytem zostaje dalej ta dwójka, a jak już Duch wspominał na zwycięstwo ma szansę jeszcze kolejnych 3 kolarzy. Oj będzie ciekawie, szczególnie na kolejnych dwóch etapach.Duch pisze:Kloden dzisiaj słabiej, ale w sumie dobrze zrobił, że pojechał swoim tempem, bo gdyby chciał utrzymać koło najlepszych to mógł stracić dużo więcej. Na czasówce Niemiec jest w stanie sporo nadrobić, ale też traci sporo po 4,38 - trzeba będzie urwać się stawce, tylko czy ma siły na takie akcję


