właśnie, ja kibicuję Duńczykowi a nie jakiemuś tam HiszpanowiDuch pisze:Masz z tym jakiś problemJak mozna trzymac kciuki za Rabobank i Rassmusena
wedłóg przepisów UCI, każdy kolarz może zrobić coś takiego jak Duńczyk, czyli nie stawić sie na kontrolę, aż 3 razy. Dopiero potem UCI rozpatruje jego sprawę i ewentualnie nakłada jakąś karę.arek_ahig pisze:Uczciwy człowiek nie musi unikać kontroli antydopingowych. Jeżeli tak robi musi miec coś na sumieniu
właśnie, prowadzi to znajdźmy na niego haka, Lance już to dobrze przed Tourem podsumował, że oto zaczyna się szukanie haka przed innych lub UCI na każdego, a najbardziej na tych którzy prowadzą lub się wyróżniają.Duch pisze:Co do Richardsa to dopiero jest ściema. Teraz nagle sobie koleś przypomniał, że kiedyś przewoził dla Kurczaka jakieś środki, czy tam krew ( już nie pamiętam dokładnie ). Akurat teraz kiedy Rasmussen jest liderem i ma spore szansę na dowiezienie koszulki do Paryża Wielka mistyfikacja i tyle. Zresztą dowodów żadnych nie ma więc może sobie pogwizdać.
Chciałbym poruszyć jeszcze sprawę Astany a dokładniej Klodena i Vino. Obaj, jak i cały team zresztą mają strasznego pecha w tym TdF. tyle upadków ile oni zaliczyli to nikt inny nie miał. Kloden wczoraj zderzył sie jeszcze z jakimś reporterem podczas podjazdu na kontroę antydopingową i upadł na prawą stronę, na którą już z 3 razy w tym TdF poleciał
"jak Vino nie zaatakuje, to chyba ktoś inny za niego wystartował, bo to nie w jego stylu, on będzie jeszcze parę razy atakował, albo to nie jest Vinokurow
Co do Klodena, to dziwiło mnie trochę, że mając ze sobą 2 kolegów w grupce oni mu nie pomagają, mimo, że on jest kapitanem i musiał sam ciągnąć grupę. I dla Niemca jest jeszcze jedna, jedyna, ostatnia szansa, czyli środowy etap. Tam musi zaatakować jeśli chce się jeszcze włączyć do walki o zwycięstwo lub podium.
A dzisiejszy etap naprawdę ładny, Tour emocjonujący jak nigdy


