Tour De France

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post autor: zygy » 24 lip 2007, 22:47

Panowie a teraz trochę optymistycznych wieści.

Alessandro Petacchi został oczyszczony z postawionych mu zarzutów stosowania dopingu, który rzekomo miał miejsce na mecie 11etapu tegorocznego Giro d`Italia.
Włoska federacja kolarska uznała tłumaczenia zawodnika, który twierdził że podwyższony poziom salbutamolu w jego organiżmie to efekt ludzkiego błędu a nie zamierzonego działania.
Petacchi posiada oprócz tego odpowiednie certyfikaty zezwalające na używanie tej substancji(salbutamolu) jako lekarstwo na stwierdzoną u niego astmę.
Oprócz tego Petacchi argumentował że przez całą swoją karierę nie miał oprócz tego żadnego pozytywnego wyniku testu antydopingowego i że po tylu latach sukcesów nie miał żadnego interesu w tym żeby niedozwolonie się wspomagać.
Jaki widać jego argumenty trafiły do członków komisji dyscyplinarnej włoskiego związku kolarskiego czego efektem jest jego uniewinnienie.

Po ogłoszeniu wyroku Petacchi popłakał się i powiedział że "jest to jedno z moich najważniejszych zwycięstw w życiu i że ten wyrok pokazuje że sprawiedliwość jednak istnieje".
Należy dodać że prokuratura antydopingowa włoskiego komitetu olimpijeskiego-CONI, zażądała dla włocha 1-rocznej dyskwalifikacji przez co ten jeden z najlepszych sprinterów świata nie mógł wystartować w tegorocznym Tour de France.
Teraz Petacchi najprawdopodobniej będzie szykował się do startu w Vuelta a Espana.

http://www.gazzetta.it/Ciclismo/Primo_P ... cchi.shtml
http://sport.interia.pl/kolarstwo/news/ ... 949480,811

Oprócz tego kilka dni temu włoski sąd na wniosek prokuratury rajonowej w Pescarze całkowicie oczyścił zwycięzce tergrocznego Giro d`Italia-Danilo di Luce z zarzutów udziału w aferze "Oil for Drug", która miała miejsce w 2004 roku zaś głównym podejrzanym w tej sprawie jest niejaki doktor Carlo Santuccione, który podobno miał dostarczać sportowcom doping i został już kiedyś tymczasowo aresztowany.

http://www.gazzetta.it/Ciclismo/Primo_P ... 1207.shtml
http://www.kolarstwo.org.pl/modules.php ... e&sid=3517

Tak więc radziłbym się wstrzymać z oskarżeniami pod adresem np.Vinokurova czy Rasmussena do czasu udowodnienie im winy bądż oczyszczenia ich od tych zarzutów.
Ileż to ja się naczytałem podczas tegorocznego Giro że di Luca to się koksuję, że to oszust, że jest na cenzurowanym...
Jak widać został uniewninniony od zarzutów i nie można bez dowodów kogoś oczerniać tylko dlatego że nam się coś wydaje.
Zresztą istnieje także coś takiego jak "zasada domniemanej niewinności" i o tym chyba niektórzy zapomnieli i dopóki próbka B nie potwierdzi że Vinokurov stosował doping to dopóty jest on dla mnie niewinny i powinien dalej jechać w Tour de France.

Oprócz tego odnoszę wrażenie że komuś zależy na ostatecznym zniszczeniu i tak nadszarpniętego ostatnio wizerunku kolarstwa i sądzą że ostatnimi czasy szuka się na siłę jakis skandali czy afer.
Nie rozumiem po co rozgrzebywać jakieś stare rany z 2004roku i wracać do spraw, które dawno już minęły jak to ma miejsce we Włoszech kiedy to akurat po zwycięstwie di Luci w Giro d`Italia zupełnie bezpodstawinie oskarża się go o jakieś historię sprzed kilku lat a i tak pózniej wychodzi że koleś jest niewinny.Ale afera i tak była i chyba właśnie o to niektórym chodziło.
To samo jest teraz z Rasmussenem i już śmiać mi się chce że jakiś koleś przytacza fakty z 2002roku że niby Michael kazał mu przewozić środki dopingowe przez granicę?
I ja mam uwierzyć że on sobie to teraz dopiero przypomniał, przecież to jakieś kpiny są.
Chodzi o to aby zdyskredytować świetną postawę duńczyka, który ma szansę na wygranie "Wielkiej pętli" w tym roku i to samo co było z Ullrichem, Basso czy Armstrongiem.Chodziaż może teraz opinia publiczna zejdzie z Rasmussena i zajmie się Vinokurovem przez co duńczyk będzie miał spokój przed decydującymi etapami wyścigu.
Poza tym Alberto Contador podobnie jak Alejandro Valverde także jest oskarżany o udział w "Operacione Puerto" i nawet przez to nie mógł wystartować w zeszłorocznym Tour de France podobnie jak Basso czy Ullrich tyle tylko że wówczas nie był zbytnio znanym kolarzem i za wiele się o tym nie pisało.

Jak dla mnie to już jest totalna paranoja bo naprawdę nie chce mi się wierzyć ze wszyscy kolarze biorą doping a co najgorsze że są oskarżani przed udowodnieniem ich winy.




ps.sprawa Vinokurova przypomina mi tą Marco Pantaniego z 1999roku kiedy to na etap przed zakończeniem Giro d`Italia, będąc jego zdecydowanym liderem został wykluczony z wyścigu przez podwyższony poziom czerwonych krwinek we krwi.Jak się póżniej okazało że niesłusznie gdyż często wysoko w górach u niektórych zawodników ten poziom jest naturalnie wyższy i to samo może być teraz z Vinokuroven, gdyż nie zapominajmy że jesteśmy w Pirenejach ,na dużych wysokościach.Tak więc na razie wstrzymałbym się z oskarżaniem kazacha.



pozdro
Ostatnio zmieniony 24 lip 2007, 23:17 przez zygy, łącznie zmieniany 4 razy.

Wróć do „Inne sporty”