Cóż po prawdzie Armstrong miał pozytywny wynik testu antydopingowego w 1999 roku podczas pierwszego zwycięstwa w Wielkiej Pętli. Armstrong poddany został testowi na obecność hormonu glucocorticosteroid, którego wynik był pozytywny. Armstrong tłumaczył to zewnętrznym stosowaniem maści zawierającej kortyzon na bolące "siodełko" i przedstawił receptę na tę maść. Zawartośc wykrytej substancji znacznie przekraczała zawartość stosowaną w maściach.
Jeszcze co do argumentu o tym, że nigdy nie wykryto u Lance'a śladów koksu. U Bjarne Riisa też nic nie wykryto i pewnie dalej wszyscy trwaliby w słodkiej niewiedzy, gdyby Duńczyk sam się nie przyznał. To samo można powiedzieć o Ullrichu. Nigdy na dopingu go nie złapano, ale sam Niemiec przyparty do muru, przyznał, że brał. Nie mam żadnych wątpliwości, że cała światowa czołówka światowa (w tym Armstrong) od początku lat 90-tych szprycowała się ostro i potwierdzają to wszyscy, którzy z tym sportem mają do czynienia.



