Prowadząca dwójka wyścigu Tour de France - Duńczyk Michael Rasmussen i Hiszpan Alberto Contador przeszli we wtorek (dzień wolny) testy krwi.arek_ahig pisze:Poza tym co tu będę ci dłużej pisał, potwierdzono już, że 4 razy unikał kontroli, więc nara, dyskwalifikacja jak nic. Trzeba walczyć z koksowaniem. O 14 ma byc konferencja z Duńczykiem, ciekawe co za bzdury będzie mówił, starając się wytłumaczyć z tuningowania.
U nich jak i podobnie u 38 zawodników (m.in. kolarze zespołów Rabobank, Discovery Channel, Lampre, Caisse d'Epargne i Euskaltel) wyniki były negatywne. Takich testów podczas Touru przeprowadzono już łącznie 211.
Masz jeszcze jakieś pytania i dalej twierdzisz że Rasmussen się koksuje
Głupi to chyba mało powiedzianeNie wypowiadam się w tym temacie, bo kolarstwem sie nigdy nie interesowałem. Jedno mnie ciekawi.
Może wy mi powiecie, skoro "siedzicie" w tym głebiej. Po co oni biorą te środki, skoro wiedzą, ze i tak ich złapią, aż tak są głupi ?
Tylko że nie tylko kolarze się koksują. Na liście doktora Fuentesa byli zarówno kolarze ale także... piłkarze i lekkoatleci. I co
Tyle że wiadomo że podczas TdF są specjalne środki do walki z koksiarzami a mimo to u Vino (ale jak się okazuje takie z tych najtańszych a nie jakieś markowe) za jego zgodą dokonano transfuzji krwi przed sobotnią czasówką. Przecież to było oczywiste że jak dobrze pojedzie to go sprawdzączeher pisze:Dopiero teraz wychodza brudy z lat 90 - Risse, Zabel, ALdag itp Exclamation Doping jest caly czas doskonalany i wychodzi na swiatlo dzienne wg mnie jedynie wierzcholek goryu
Dobra się pewnie i się koksowali ale dopingować się w dzisiejszych czasach kiedy jest taka walka z dopingiem w kolarstwie to już wielkie przegięcieRealFan pisze:Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby większość kolarzy, którzy pozostali w wyścigu jeszcze nigdy nie próbowała się jakoś wspomagać. Niestety, ale w kolarstwie w przypadku nikogo nie można powiedzieć ze 100% pewnością, że jest i zawsze był czysty. Vino jest tego najlepszym przykładem.
No siemabellus pisze:Ja już z częścią z was chyba się kłóciłem w temacie odnośnie naszego narodowego wyścigu.
Tak tylko że było wiadomo że Petacchi ma papiery że ma astmę i cały ten cyrk wokół niego był dla mnie absurdem.zygy pisze:Tak więc radziłbym się wstrzymać z oskarżeniami pod adresem np.Vinokurova czy Rasmussena do czasu udowodnienie im winy bądż oczyszczenia ich od tych zarzutów.
Ileż to ja się naczytałem podczas tegorocznego Giro że di Luca to się koksuję, że to oszust, że jest na cenzurowanym...
Jak widać zsotał uniewninniony od zarzutów i nie można bez dowodów kogoś oczerniać tylko dlatego że nam się coś wydaje.
W TdF takie coś nie istnieje a nawet w kolarstwie. Jak były podejrzenia co do Basso to od razu wyleciał a taki koksiarz Zabel teraz jedzie w TdFzygy pisze:Zresztą istnieje także coś takiego jak "zasada domniemanej niewinności" i o tym chyba niektórzy zapomnieli i dopóki próbka B nie potwierdzi że Vinokuriv stosował doping to dopóty jest on dla mnie niewinny i powinien dalej jechać w Tour de France.
Mnie wiadomość o Vino jakoś specjalnie nie wiedzieć czemu zbytnio nie zdziwiła. Może to i dlatego że po tym jak byłem w szoku jak wykryto doping u Basso nic mnie nie zdziwi. Wtedy nie mogłem patrzeć na kolarstwo... teraz mogę, mimo że jest mi smutno że taki kolarz się koksował bo go lubiłem. Ta jego determinacja w tworzeniu nowej Kazachskiej grupy i tak mu się udało zrobić ją jedną z najlepszych a teraz niemal szef okazuje się być największą łajzą i sięga dna
A jutro pobudka przed 10:30 (?) i przed TV
Chodzi o to że Armstronga oskarżali i nawet skazywali dziennikarze. Jakieś matołki brały jego próbki sprzed kilku lat, próbki zamrożone i coś tam wykrywano kiedy te środki nie były zakazane bo nie można było ich wykryć. Ale kiedy były zakazane to Armstrong był czystyRealFan pisze:Właśnie w tym problem, że ileś tam lat temu coś u Armstronga niby znaleźli, ale próbka B tego nie potwierdziła. Fakt jest jeden. Podejrzenia były na każdym i na każdym zawsze będą, bo czyści w kolarstwie to są niestety wyjątki.
Pewnie z siłowni gdzie zjadali koks wiadrami od razu na rower i jabaduuuRealFan pisze:Przed laty, kiedy kontroli antydopingowych praktycznie nie było to dopiero musiało być koksowanie...jakieś mutanty były a nie ludzie Laughing


