już po 3 razie następuje automatycznie 2 letnie zawieszenie. Co do Rasmussena to nie wiadomo co gdzie i jak, bo sam Duńczyk mówił dalej później, że był w Meksyku. Teraz jest sprawa banalna aby to zweryfikować, tzn sprawdzic wizę czy wpis w paszporcie czy wyjeżdżał tam i kiedy, a kiedy wrócił. We Włoszech widział go jakiś tam inny kolarz.Duch pisze:Ale przepisy sa jasne 3 (albo 4 ) uchylenia sie od kontroli podczas 18miesiecy = doping.
Jeśli chodzi o Moriniego i Confidis to już wczoraj pisałem, że niemieccy komentatorzy to podali. Dzisiaj z wyścigu wycofał się Menchov, coś w rodzaju prostestu, bo zsiadł na 4 km od mety z roweru i zrezygnował.
Najgorsze jest to, że i również obecny lider- Contador miał kontakty z Fuentenesem. Oczywiście kontakt nie równa sie od razu doping, ale niesmak i niewyjaśniona do końca sprawa pozostaje. Tak samo jeśli chodzi o Valverde. Co do Rasmussena to dzisiaj wstałem i patrzę, i nie mogłem uwierzyć... wycofali go. Cóż zaczynam tracić wiarę od Vino, kiedy ten jeszcze kłamał, gdzie mówił, że to prowokacja, a 2 razy zrobił transfuzję [']. I dwa razy wygrał epat. Naprawdę kolarstwo to piękny sport, który uwielbiam oglądać, wszystko co sie da oglądam. A tu takie czasy... naprawdę nie wiem co mam myśleć.
Duńczyk jest czysty, kontrolowali go 14 razy i za każdym razem wynik negatywny. Mi to wystarczy. To, że sobie był czy nie był w Meksyku mnie nie obchodzi. Mógł być nawet w Honolulu czy Bolesławcu. Mnie obchodzi to, że panowie z UCI nagle przypomnieli sobie o nim kiedy akurat był liderem TdF. O reszcie by też sobie przypomnieli, ale nie przypomną, bo oni nie są liderami. Naprawdę szkoda gadać... chodzi wiekszości o to aby znaleźć haka na najlepszego obecnie, aby tylko coś mu wytoczyć, najwet jakby na kogoś nic nie mieli to wyjechaliby mu, że ukradł koledze z piaskownicy łopatkę kiedy miał 2 latka i przez to jest nieczysty i należy go, [k****], usunąć z TdF. Szkoda gadać...


