Tour De France

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 27 lip 2007, 2:02

A dziś to znaczy już wczoraj odbył się 17 etap tegorocznego TdF. Etap wygrał XXX, a w klasyfikacji generalnej prowadzi YYY. Nazwisk nie ma sensu przytaczać skoro jak sie obudzę istnieje wcale nie tak małe prawdopodobieństwo (w tym sezonie już nic mnie nie zdziwi :roll: ) że któryś z nich wyleci za doping. Więc ja pierdzielę :!: Strajkuję :!: Nie będę mówił o tym czymś co kiedyś nazywałem sportem a kto teraz (koksiarz czy jednak nie koksiarz) coś tam wygrywa :stop: Postoję :evil: Tym bardziej że w tegorocznym wyścigu paranoje się wzajemnie prześcigają :o Po wywaleniu Vina jak pamiętacie na starcie strajkują francuskie ekipy. Wśród nich przyszły bohater kolejnego skandalu - Moreni - kolarz francuskiej grupy Cofidis :roll: Przecież to jest paranoja z tymi lojalkami (wiem Amerykę odkrył Kolumb) bo nawet morderca by podpisał papier że jest aniołkiem jakby mu dali bo nie podpisanie go byłoby równoznaczne z przyznaniem sie do winy i od razu można się zgłosić na policję. A tak to fajnie to wszystko wyglądało - kolarze protestują przeciw dopingowi a wśród nich koksiarz :roll: Przynajmniej wie że doping jest be :P

Ja pewnie wiecie skoda nie zamierz się wycofać z TdF a MŚ sie odbędą :(


Komisja antydopingowa Włoskiego Komitetu Olimpijskiego (CONI) wniosła sprzeciw wobec wyroku uniewinniającego Alessandro Petacchiego, w którego organizmie podczas tegorocznego Giro d’Italia wykryto zbyt wysoki poziom salbutamolu, znajdującego się w leku przeciw astmie.
We wtorek komisja dyscyplinarna Włoskiego Związku Kolarskiego (FCI) przyznała rację „Ale Jet”. 35-letni sprinter teamu Milram cały czas negował świadome branie dopingu, wskazując na posiadanie lekarskiego atestu, zezwalającemu mu stosowanie pechowego lekarstwa.
Poziom salbutamolu u Petacchiego, dnia 23 maja, kiedy została przeprowadzona kontrola, wynosił 1320 nanogramów i przekraczał dozwoloną ilość 1000 nanogramów.


I coś najlepszego :arrow:
Jans Koerts przyznał się do stosowania dopingu w trakcie swojej zawodowej kariery.
Jak donosi holenderska agencja prasowa ANP, cytując słowa 37-letniego zawodnika amatorskiego teamu Time-Van Hemert dla telewizji NOS, ten jednak niczego nie żałuje: -Nie, niczego nie żałuję. W pewnym momencie twojej kariery musisz podjąć decyzję. Albo uznajesz swoją karierę za całkowitą porażkę, lub idziesz z dopingowym falą. Postanowiłem popłynąć na fali.
Koerts jeździł w latach 1992-2005 m.in. dla Festina, Rabobank, a ostatnio dla Cofidisu, zanim nie zakończył swojej zawodowej przygody sportowej i nie założył koszulki jednego z amatorskich klubów.
Do największych sukcesów Koertsa należy niewątpliwie wygrany etap Vuelta a Espana w roku 2000 i zdobycie tytułu mistrza Holandii rok później.


To co dziewczyny, wniosek jeden - jak się nie da normalnie to do kariery dochodzimy po trupach i udajemy :aniolek:
:rotfl4:

Wróć do „Inne sporty”