Siatkówka

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post autor: bellus » 29 lip 2007, 11:13

Babel pisze:Z każdej porażki plynie nauka i teraz spokojne przygotowania do mistrzostw Europy w Rosji, bo miejsce na pudle jest bardzo realne.
Ja stawiam na najniższy stopień. Jednak oczywiście chciałbym się mylić. Jakiś czas temu pojawiły się wypowiedzi o podobnym wydźwięku:

http://www.siatka.org/?kibic.aktualnosc ... tkie.18650
http://www.siatka.org/?kibic.aktualnosc ... tkie.18710

Za Francuzem:
Polacy nie zrobili na mnie dużego wrażenia. Młodzi zawodnicy mają bardzo dobre warunki fizyczne, ale zagraliśmy z nimi jak równy z równym a nie byliśmy w najlepszej dyspozycji. Rosjanie podobali mi się bardziej. Mimo kilku braków w zespole pokazali bardzo dynamiczną siatkówkę. Bułgarzy natomiast wciąż są nieprzewidywalni. Ich zwycięstwo nad Brazylią potwierdziło ich potencjał, który może jeszcze wzrosnąć za rok.
Trudno odmówić mu racji. Na turnieju głównym wrażenie mogliśmy zrobić de facto tylko w jednym meczu - tym ze USA. Cały ten turniej w naszym wykonaniu to porażka, nie ważne że najwyższe miejsce w LŚ w historii, tak czy inaczej każdy w Polsce (czy to ekspert, czy to kibic siatkówki, czy zwykły szary obywatel) łącznie z siatkarzami liczył na miejsce na podium, żeby nie rzucać słów na wiatr - że na złoto. Wygraliśmy 2 mecze, a w pozostałych 2 nawet nie byliśmy blisko. Śmiem twierdzić, że wygrana z Francją to jakiś ewenement - żeby ktoś miał taką skuteczność ataku jak Szymański to magia niemal. Kontynuując zadawanie razów to zajęliśmy miejsce, które dawało nam jedno zwycięstwo - żeby być 4 zespołem wystarczyło wygrać jeden mecz.
W takiej sytuacji trudno nie zgodzić się z trenerem Francji, czy jednym z finalistów konkursu na trenera reprezentacji Polski. Przy takiej formie jak w Katowicach Rosjanie nie mają się nas co obawiać.

Obaj trenerzy wskazują podobnych faworytów. Nie ma co ukrywać, że raczej nie będzie czarnych koni. Już nie można nas (2 drużynę świata) tak nazwać. O ile wcześniej wierzyłem w Niemców - to po obejrzeniu Ligi Europejskiej, rozwiały się moje wizje - nasz Zachodni sąsiad nie ma szans (zastrzegę sobie, że z taką grą, ale i tak nie wierze, że oni znacznie się poprawią). Drużyn realnie myślących o finale jest 5, stała silna piątka:
Włochy - powracają do składu podstawowi gracze, tak jak Łotysz mówił, wieli dużo czasu i nadal go mają, mają pewnie też chęci zmyć z siebie to złe wrażenie.
Polska - mimo, że turniej finały LŚ oceniam jako porażkę to nadal w nas wierzę. Trzeba tylko solidnie popracować nad wszystkim; koniecznie wzmocnić i ustabilizować zagrywkę.
Rosja - główny faworyt, piekielnie silna drużyna, grają u siebie. Jeśli nie zdobędą ME to będę zdziwiony.
Francja - niewiarygodna obrona, świetne rozegranie, dobry atak. To powinno wystarczyć na srebrny medal ME.
Serbia - wymieniam ich z szacunku, przyznam że nie widziałem na własne oczy żadnego ich meczu w LŚ. Zawodnicy mimo wszystko dużej klasy i na pewno mocno odbiegający od poziomu innych reprezentacji (z poza tej umownej 5)

Co do innych drużyn:
Hiszpania - bardzo mnie zdziwiła opinia Kolcznisa co do tej reprezentacji. Na poprzednich ME błysnęli, ale nie sądzę by teraz to powtórzyli (tam trochę rolę odegrało losowanie, było nie było my mieliśmy w grupie Serbie i Rosję). NIc jednak im nie ujmując nawet jeśli oni zostali na poprzednim poziomie z ME, to i tak inne reprezentacje poszły w górę, będzie im ciężko. Widziałem ich mecze w LE. Dwa różne oblicza, momentami (mecz z Niemcami) gra bez wad, niesamowita zagrywka, siła ataku. Potem finał LE i tragedia, a przynajmniej momentami. Stać ich co najwyżej na pomęczenie rywala.
Finlandia - tutaj bym widział drużynę, która zlekceważona może wygrać mecz z kimś z 5. Wielki postęp tej drużyny, widać było np w meczach z Brazylią kończących LŚ fazę zasadniczą. Jeśli Berutto dogada się ze środkowym SKRY (jest w kadrze, ale wcześniej pojawiła się informacja odnośnie zakończenia kariery reprezentacyjnej przez tego świetnego gracza) to będą jeszcze silniejsi niż wtedy z Brazylią.

edit:
Rotfl w pierwszej wersji zapomniałem o Bułgarach - i zrobiło się 6 drużyn. Chociaż szanse Serbii oceniam gorzej niż Bułgarów. Było nie było drużyna, która ostatnimi czasy w miarę regularnie pokonuje Brazylijczyków (tak, tak wiem na jakiej fazie turnieju).

Wróć do „Inne sporty”