Niestety z każdym następnym filmem będzie już gorzej, bo prawda jest taka, że jeśli ktoś chciałby być w 100% wierny książce to film trwałby z 6 godzin. Troszkę też brakowało klimatu z poprzednich części. Jeśli jakaś zupełnie postronna osoba, która nie czytała książek pójdzie do kina na Pottera 5 to już po kilku minutach nie będzie wiedziała o co chodzi. Typowy film dla fanów gatunku, a takich jest ogromnie dużo, więc WB stratni nie będąBonso pisze:w sumie nie wiem co o tym pisać
Podobnie jak Bonso uważam, że część scen mogła zostać spokojnie pominięta i zastąpiona innymi - bardziej kluczowymi. Gra chłopca, który wcielał się w Pottera też jakaś taka drętwa, nienaturalna. Dubbing niestety też słaby. Na plus jednak wychodzi postać Umbridge, a już szczególnie Luny. Trafili z Nią po prostu w "10" . Całkiem ciekawe były także ujęcia z Londynem w tle.
Tak więc nie spodziewałem się za wiele i w sumie właśnie tego się doczekałem. Wielcy fani Pottera nie powinni być jednak zbytnio rozczarowani, chociaż wiadomo oni już nieco inaczej spoglądają na te filmy.



