Idealne podsumowanie.rebuzz pisze:Przykre spotkanie
Az zeby bolaly patrzac na to co sie dzialo na boisku. To wygladalo jak na pierwszej randce dzieci czlonkow Rodziny Radia Maryja. Wybitnie nie wiedzieli jak sie za siebie zabrac. Steaua byla tak zalosnie beznadziejna, ze wystawienie na nich - co tu duzo mowic - defensywnego ustawienia to wg mnie obraza kibicow. Diament Michniewicza do zludzenia przypomnial mi akcje z rewolucjonizowaniem skladu reprezentacji przez Janasa na tydzien przed meczem z Ekwadorem. Na Widzew wystarczylo, ale jak juz druzyna potrafi wymienic 4 podania to konczylo sie na swiecy Arboledy (czy jak kto woli Alboredy tudziez Arbeoli), ktora leciala do Wlodarczyka trzy dni, a na koncu Nedza i tak nie zdazyl. Wlasnie, Nedza. Ten czlowiek obraza moje poczucie estetyki i swego rodzaju uczucie jakim darze ten sport. Wg mnie kupowanie go z mysla o walce w Europie powinno byc karane karami cielesnymi.
Przykre.
Ale najgorsze jest to, ze Rumuni grali niewiele lepiej. W zasadzie powinno byc 0-0 i za kare do Bukaresztu obie ekipy na nogach.



