FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Tobik33
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 889
Rejestracja: 19 sie 2005, 22:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ślesin City

Post autor: Tobik33 » 02 sie 2007, 0:45

Ja także zagłosowałem na Primerę. Na pewno łatwiej ją będzie zdobyć aniżeli CL. Liga ma to do siebie że wyłania najlepszą drużynę a liga mistrzów nie koniecznie. Szczerze jeżeli nie wygramy Primera Divison to będę mocno zawiedziony. Mając taki skład przez wielu uważany za jeden z lepszych, jak nie najlepszy w historii Barcelony, wręcz nie można sobie pozwolić na nie zdobycie tego trofeum. Zostaliśmy wzmocnieni zawodnikami którzy idealnie pasują do naszego stylu gry i taktyki. Transfery były przemyślane co do joty i nie można mówić że Henry czy Milito są niepotrzebni. Wzmocniliśmy 2 pozycje które przez wielu kibiców było uważano jako 5 koło u wozu. Te pozycje jak się można domyślić to lewy obrońca i defensywny pomocnik. Gio nie grał wcale źle jednak już nie miał tego czegoś co można było dostrzec kilka lat temu. Był co raz słabszy w ofensywie a w defensywie nie ustrzegał się błędów. Defensywni pomocnicy także nie spełnili oczekiwań Edmilson który jeszcze 2 lata temu powstrzymywał Kakę, Lamparda i wielu innych w tym sezonie był kompletnie zagubiony, grał tak jakby do tego klubu przychodził w pierwszym sezonie. Zawsze go uważałem za cennego nie tylko ze względu na jego umiejętności ale także na to że w każdym klubie co był od sezonu 1999-2000 zawsze jego drużyna zdobywała mistrzostwo teraz ta seria się skończyła... Toure to wschodząca gwiazda Hiszpańskiej ligi mam nadzieje że w pierwszym sezonie wszyscy zapomną o tej pozycji i nie będą mówić jako najsłabszym ogniwie w Barcelonie. Abidal to już wyrobiona marka, kiedy przechodził miałem do niego lekkie obawy mało go oglądałem jednak widzę że się sporo pomyliłem już w tych sparingach widać że dobrze się wkomponował w drużynę. Mam nadzieje że już nikt nie będzie musiał wybierać między Sylwkiem i Abidalem o to kto będzie grał w pierwszym składzie.

Henry i Milito to zawodnicy którzy tylko "udoskonalą" Barcelonę. Każdy przecież wie że obrońca w Barcelonie bardzo konieczny nie był są przecież Thuram, Puyol, Oleguer, Edmilson może tam grać, Marquez. Jednak przyszły kontuzje i dzięki temu bardzo dobry ruch zrobili działacze sprowadzając właśnie pana Milito.

Ataku też nie było trzeba wzmacniać wielką gwiazdą wystarczył zawodnik dobrej klasy który pogodzi się z ławką i wie że tylko kiedy będzie musiał to zagra. Messi, Eto'o, Ronaldinho to są niepodważalni zawodnicy i jestem pewien że gdyby przyszedł ktoś inny a nie Henry to by musiał się pogodzić z ławką.

Podsumowując trochę się rozpisałem ale cóż noc długa spać się nie chce więc można trochę popisać :) Już nie mogę się doczekać pierwszego oficjalnego spotkania Barcelony w sezonie 2007-2008 mam nadzieje że ten rok będzie rokiem chwały i sukcesów a nie jak ten poprzedni wielkiej nadziei która przeminęła.

Wróć do „Hiszpania”