Efektownie, ofensywnie, po strzelenie bramki zamiast cofnąć sie do tyłu poszliśmy za ciosem i mało brakowało a byśmy wygrali wiekszym rezultatem. Po pierwszej połowie Wisła atakowała trójkatem Zieńczuk-Niedzielan-Brożek, jednak piłka nie mogła wpaść do bramki strzeeżonej przez Vaclavika. Zagłebie jednym słowem stłumone, szkoda, ze teraz Wisła nie gra w żadnych z europejskich pucharów, ponieważ moglibysmy zajść daleko, ale po jednym meczu Ligi Mistrzów, badź PUEFA nie bedziemy mieli. Niedzielan na badzo duży plus, dosrodkowywał, strzelał, równiez Brożek, ponieważ wniosl duzo do gry. Kosa ja zza dawnych gry w Wiśle



