Szef stajni BMW Sauber Mario Theissen stwierdził dla niemieckiej agencji SID, że w tym momencie jego zespół nie zastanawia się nad pozyskaniem Alonso. Theissen jest zadowolony z obydwu kierowców: Niemca Nicka Heidfelda i Polaka Roberta Kubicy. Z Heidfeldem właśnie rozpoczynają się negocjacje na temat przedłużenia kontraktu. Kubica taką umowę już ma do końca 2008 roku. Jednak - patrząc historycznie - od powrotu do Formuły 1 w 2000 roku w zespole BMW zawsze jeździł jeden Niemiec: był nim najpierw Ralf Schumacher (Williams-BMW), teraz Nick Heidfeld (Sauber BMW, BMW Sauber).
Czy to może oznaczać, że jeśli Alonso przeszedłby po sezonie do BMW w miejsce Roberta Kubicy, Polak powędrowałby w drugą stronę? Do najlepszego zespołu w F1?
- Taki ruch jest absolutnie możliwy - mówi dziennikarz renomowanego magazynu "F1 Racing" Stuart Codling. - Kubica jest wystarczająco szybki dla McLarena. Ma za sobą wiele zwycięstw w wyścigach z Hamiltonem w niższych klasach wyścigowych. Ale czy BMW będzie chciało wysupłać wiele milionów euro na Alonso, kierowcę, który chce aby wszystko zostało podporządkowane właśnie jemu?
Najbardziej prawdopodobny jest powrót Alonso do Renaulta, który wypromował hiszpańskiego kierowcę na gwiazdę Formuły 1 (dwukrotnego mistrza świata). Mówi się co prawda o transferze do Ferrari za Felipe Massę. Problem tylko w tym, że menedżerem Brazylijczyka jest syn szefa zespołu Ferrari Nico Todt. A tatuś, wielki Jean Todt, chyba nie podetnie gałęzi, na której siedzi syn. - Nie ma tematu Alonso w Ferrari - mówi Jean Todt.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Czyli spekulacji ciag dalszy



