Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Post autor: Kamil232 » 11 sie 2007, 19:09

a jaki macie inny argument??ze Milan se odpoczywal przed meczem bo nie liczyl sie o mistrza??nie liczyl sie tez przez kontuzje.przestepstwem jest ze Carlo dal odpoczac swoim pilkarzom??poprostu w dwumeczu wygrala dojarzalsza druzyna
Nikt nie przeczy, ze w tamych składach był lepszy. Ale dobrze napisałes, tak odpoczywał przed meczami, ile to znaczy kazdy wiem. Nie liczyl sie o mistrza, bo grał kaszane, kaszane i jeszcze raz kaszane przez pierwsze 3 miesiace.
Idąc tym tokiem myślenia to Liverpool jest w chwili obecnej drugą najsilniejszą drużyną w Europie choc w swojej rodzimej lidze od wielu ładnych lat jest 3-4 siłą choc bywało jeszcze gorzej. Czy Twoim zdaniem Liga Mistrzów jest jedynym kryterium potęgi drużyny w Europie? Moim zdaniem to jest Liga Mistrzów + liga krajowa.
Podpisuje sie pod tym. Jak Milan moze byc najlepsza druzyna Europy jak nie wygrał swojej ligi od 4 lat? :? :?
Miałem na myśli Ligę Mistrzów nie Premiership. Wyobraź sobie, że widziałem wszystkie mecze w LM MU i chyba mi nie wmówisz, że z Romą przegraliśmy 2:1 (choc swobodnie mogło byc ze 4) TAKTYCZNIE, że z Lille po kontrowersyjnym golu Giggsa z wolnego i słabej grze wygraliśmy TAKTYCZNIE, że w Glasgow prawie przegraliśmy pierwsze miejsce w grupie TAKTYCZNIE, że w końcu w Mediolanie przegraliśmy mecz 0:3 TAKTYCZNIE ? Wygrane Manchesterowi w LM przychodziły na wyjeździe z trudem po dużych mękach, to nie sezon '99 kiedy najlepszy mecz rozegraliśmy w Turynie. Gra u siebie to zupełnie co innego. Na OT graliśmy w tym sezonie świetnie i to właśnie mecze z Benficą, Celticiem Romą i Milanem sprawiły, że MU zaskarbiło sobie sympatię wielu fanów.
Masz racje, nie co mnie poniosło :wink: Sam sie zastnawiam, jak oni potrafili swietnie grac w PL na wyjazdach, a nie umieli tego zrobić w LM. Analizujac mecze mysle, ze Fergie nie co sie bał. Z Benfica zagralismy defensywnie bardzo. Z Kopenhaga grały rezerwy co nie zmiena faktu, ze tamten mecz powinnismy wygrac i byslimy lepsi. To samo z Celtami, dziwny mecz, MU przewazało jeden wolny i po ptokach. Lille no cóz to juz była strefa pucharowa i mysle sobie, ze tak tutaj taktyka odegrała role, głownie MU nie chciało stracic gola majac w zanadrzu połfniał. Roma, no cóz tam wpadła czerwona kartka wiec jak miało byc inaczej. A mecz z milanem juz analizowalem.

Wróć do „Anglia”