Pierwsza polowa w wykonaniu Krolewskich - do dupy kompletnie. Gago albo unikal pilki, albo oddawal ja rywalowi. Guti zenujacy. Raul niewidoczny. Diarra niedokladny. Pepe? Bez komentarza. To 1:0 to byl po pierwszych 45 minutach najnizszy wymiar kary. Druga polowa byla juz nieco lepsza - przede wszystkim dobry wystep Robinho i Ramosa. Ci dwaj panowie szczegolnie sie wyrozniali. Poza tym znaczaca poprawa u Pepe i troche wiecej zaangazowania Torresa. Baptista tez czasem dawal o sobie znac, podobnie zreszta jak Saviola, ale wiele do gry druzyny raczej ta para nie wniosla.
Podsumowujac: pierwsza polowa tragiczna! Druga zdecydowanie lepsza, ale wciaz brakuje Blancos kogos, kto moglby ten zespol pociagnac. Kogos, kto by sie wyroznial. Jakiegos cracka, galactico, czy jakkolwiek inaczej by to nazwac. Dlatego im predzej przyjdzie para Robben - Sneijder (lub VdV), tym lepiej.



