Gago grał żenująco. Niech ten chłopak się weźmie w garść, bo okres ochronny się skończył, a w Madrycie bez presji grać się nie da.
Diarra podobnie jak Pepe w drugiej połowie zagrał lepiej, co nie znaczy że zagrał dobrze.
Guti chwilowo się wypalił
Nie wiem co na boisku robił kapitan. Grał bezproduktywnie, plątał się o własne nogi i zjebał najlepszą sytuację w meczu.
Robinho...no właśnie. Gdyby ten chłopak posiadał jeszcze dynamikę Luisa Nazario de Lima, to byłby wielki. Niestety, pozostanie tylko niespełnionym talentem. Sama technika to nie wszystko.
Strasznie irytował mnie sędzia. Kilka niezrozumiałych decyzji, jak brak kartki dla Pepe, odgwizdany spalony w końcówce na niekorzyść Sevilli, którego nie było. Karny dla Sevilli też wydaje mi się lekko naciągany, bo Ramos mimo że był za zawodnikiem Sevilli, to nie dopatrzyłem się kontaktu, a piłkarz Sevilli po prostu nie trafił czysto w piłkę. Nie podyktowałbym karnego w tej sytuacji, ale też - będąc konsekwentnym - nie podyktowałbym 11 dla Realu po sytuacji z Saviolą.
Andaluzyjczycy wygrali zasłużenie. Wynik jednak wciąż otwarty.



