A poza tym to wczorajszy mecz określę słowem- żal. Real Madryt to rozsypka totalna. Brak mózgu w drużynie, brak płynności gry. Zero skrzydłowych, czterech napastników i to też przeciętnych obecnie. Widać, że bez Ruuda ta drużyna nie ma możliwości do strzelenia bramek, no ale mając tak kreatywnego playmakera jak Guti to co się dziwić. Gra obronna jak z polskiej ligi. Technika zawodników woła o pomstę do nieba. Gago przy każdym przyjęciu piłka odskakiwała na parę metrów. Balboa to jakiś zart jest, obrońcy Sevilli go na biegi brali, a nie wyróżńił się kompletnie niczym oprócz paru strat. Wolałem przełączyć momentami na konkurencyjnego Balboę- Rocky'ego 5
Sevilla też nic nie pokazała a karnego miała z dupy. Chociaż w przekroju meczu mieli chociaż kilka składnych akcji czego o Realu powiedzieć nie można. Mecz oglądało się z trudem, bo szarpana gra to nie jest to co lubię.
Także jeśli Barcelona mając takich przeciwników nie wygra ligi w tym sezonie to będzie wstyd.



