Argumenty przeciw Rijkardowi:
- nie potrafi zmienić taktyki pod konkretnego przeciwnika
- jak dopadają go kontuzje to zamiast dopasować bieżącątaktykę do zawodników których posiada on wywala piłkarzy na nieswoje pozycje, mimo widocznego gołym okiem braku predyspozycji do gry na innej pozycji (Iniesta bądź Gudjohnsen na bocznym ataku, bądź jak kto woli na skrzydle)
- nie potrafi zareagować kiedy drużyna przegrywa, bądź gra żle- wtedy głupie rozpaczliwe zmiany w stylu Oleguer za Van Bronckhorsta czy inne brawurowe koncepcje taktyczne
- nie potrafi zmobilizować zawodników do wytężonej pracy na treningach i dyscypliny, piłkarze nie czują do niego repektu- przykład wypowiedzi Eto'o jak się obraził na cały świat w zeszłym sezonie, albo jego odmowa wejścia na bosiko w końcówce- nie do pomyślenia dla mnie
- w Hiszpanii piłkarzy praktycznie kupują i wybierają działacze a Rijkardowi łaskawie może o tym powiedzą. W Anglii ta funkcja nazywa się manager a nie szkoleniowiec czy trener i osoba na tym stanowisku odpowiada za dużo więcej rzeczy- sama wybiera i ocenia piłkarzy do kupienia a dyrektor ykonawczy jedynie leci negocjować i czek wystawić.
Dla mnie to jest dziwne, że przy wyborach na władze klubu kandydaci obiecują kogo kupią, nawet nie pytająć trenera. Po tym widać, że to jakby kibice i władze ustalały taktykę zespołu a nie trener.
Taki Wenger przy ograniczonych środkach wynajduje prawdziwe nieoszlifowane diamenty i czyni z nich gwiazdy. Potrafi wyciągnąć z piłkarza to co najlepsze. Piłkarze mają do niego ogromny respekt i szacunek. Arsenal rzadko przegrywa z najlepszymi zespołami, bo Wenger jest świetnym taktykiem, zmienia płynnie taktykę swojej drużyny i potrafi ocenić realnie umiejętnści piłkarza i wyciągnąc z niego jak najwięcej na najlepszej dla niego pozycji. Zresztą gdyby tylko była możliwość wyciągnięcia Wengera z Arsenalu każdy zespół chciałby go zatrudnić. O Rijkarda raczej potęgi by się nie zabijały. Może Milan, ze względu na sentyment Berlusconiego do niego ale wątpię, żeby wywalił Ancelottiego.
Mając takich piłkarzy w życiowej formie jak Barcelona 2005/06 to pewnie Smuda by to wygrał. Trenera się ocenia po tym co robi jak jest źle i tu Rijkard zawiódł w zeszłym sezonie. Dziwne, że kiedy był trenerem Sparty Rotterdam, to zrzucił ją po raz pierwszy w historii do drugiej ligi. Dobry trener umie pracować nie tylko z zespołem o megaskładzie ale też z gorszymi.



