Piszę dopiero teraz, bo wcześniej z podniecenia nie mogłem znaleźć klawiatury. Okazało się, że ona leży tam gdzie wcześniej, ale to już nie ważne. Poza tym przez ten czas byłem antysemitą i wolałem sobie nie popsuć dobrego (ha!) imienia i lepiej się nie odzywać
Everton wywiózł ważne 3 punkty z bardzo trudnego terenu, jakim niewątpliwie jest White Hart Lane. Choć w tym meczu akurat na taki nie wyglądało, ale mniejsza z tym.
Szczerze mówiąc zaskoczył mnie Tottenham. Bardzo pozytywnie (z mojego punkty widzenia). Zagrał naprawdę słabo, Bent w ogóle nie istniał, Berbatov sam nic też nie zrobił, reszta drużyny kiepściutko, zwłaszcza obrona. Poza tym było widać u nich frustrację
Everton zagrał bardzo dobrze w obronie. Pomimo, że nic cudownego z przodu nie tworzyliśmy to udało się zdobyć 3 bramki. Wynik wspaniały, gra bardzo dobra, zwłaszcza defensywa (choć gola dla Spurs mogło by nie być ) Świetna gra pressingiem, jak zauważyli szanowni przedmówcy.
Jestem wręcz zachwycony. Ograliśmy w niezłym stylu groźnego rywala do gry w Pucharze UEFA. Keep going, lads!
Dzięki. A najśmieszniejsze jest to, że on potrafi dużo więcej niż pokazał w tym meczu.fieldy pisze:Bramkę strzelił Lescott, po podaniu - Artety [pozdro metol Very Happy]
Z racji swojego dobrego humoru postanawiam Was wszystkich pozdrowić. Kocham Was :*
PS:Everton liderem Premiership



