W kwestii Artety wystarczy tylko dodać, że jeszcze śmieszniej wyglądają sumy 14 milionów za Drenthe, czy 30 za Sneijdera. Tylko na ile on czuje się związany z Katalonią ? Aż tak tego tematu bardzo nie ogarniam.
Tottenham bił głową w mur. Niby grali do przodu, do pewnego momentu (pola karnego) dość składnie i efektownie, ale potem brakowało wykończenia. Słupek Berbatowa i gol Gardenra po rzucie rożnym to trochę maaaaaaaaało. Natomiast Everton bardzo skutecznie. Niby dwie bramki po stałych fragmentach gry, w tym jedna całkiem przypadkowa, to jednak widać w tych zagraniach myśl i trzeba przyznać, że Arteta bardzo ciekawie bije wolne. Tak jak pisałem Tottenham niby miał więcj z gry, ale nic z tego nie wynikało. W ostatnich minutach jeszcze Spurs przed całkowita kompromitacją uratował Robinson.



