Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: maestro » 15 sie 2007, 21:50

Obejrzałem mecz głównie ze względu na to, że miałem go na kuponie :P Do samego końca trząsłem tyłkiem... Liverpool zagrał po prostu słabo. Francuzi pozostawili zdecydowanie lepsze wrażenie, z większą łatwością dochodzili pod pole karne Liverpoolu, wygrywali indywidualne pojedynki. Kapitalnie błysnął Voronin i to jemu Anglicy zawdzięczają zwycięstwo. Sędzia czasem gwizdał zbyt skrupulatnie. Z jednej strony szkoda, że taki wynik, bo Liverpool z łatwością pewnie awansuje. Goście zagrali dziś słabo, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nie zasłużyli na zwycięstwo :P i należałoby im się troche nerwów przed rewanżem ;) A z drugiej strony kuponik w grze więc jest looz ale Toulouse zasłużyło dziś przynajmniej na jedną bramkę.

Wróć do „Anglia”