Znowu wszyscy piszą o męskiej reprezentacji, to ja po raz kolejny słów kilka o paniach. Jak wszyscy zapewne orientujący sie w temacie wiedzą, nasze siatkarki awansowały po raz pierwszy w historii swych wystepów do finału GP. No i dzisiaj rozpoczęły zmagania od meczu z Brazylią. Jak wyglądał ten mecz, ci co oglądali wiedzą. Wróciliśmy do starych nawyków, sporo błedów w przyjęciu, problemy ze skończeniem ataku w pierwszym tempie. Brak było niestety tym razem liderki, która w trudnym momencie pociągnęłaby grę zespołu. Blok, który był we wsześniejszych meczach naszą bardzo mocną stroną, tym razem w ogóle nie funkcjonował. O dziwo Brazylijki też nie zagrały nadzwyczaj dobrze. Kuriozum, popełniły więcej błedów niż nasze zawodniczki. Jedyne pozytywy jakie można wyciągnąć po dzisiejszej grze, to duży fragment pierwszego seta, gdzie dziewczyny zagrały naprawdę dobrze. Cóż pozostaje mieć nadzieje, że może być tylko lepiej...
Aaa zapomniałbym jutro gramy z Chinkami, transmisja 13.30 Eurosport



