Błąd Shoreya - owszem. Ale z resztą już się nie zgodzę.czeher pisze:Dla mnie gorzej zachowali sie obroncy anizeli Robinson, a wruztka czy to strzal byl bardzo niewygodny i szedl z dziwna otacja pod poprzeczke, wg mnie zrobil wsyztsko co mogl - no moze wyszedl troche zbyt daleko od linii
Napewno wiekszy blad Shoreya czy srodkowych, ktorzy stali jak kolki
Bo Robinson był po pierwsze źle ustawiony, a po drugie już mógł tę piłkę sparować na rzut rożny, a nie pod własne nogi. A Johnowi i Rio trudno się dziwić, że byli lekko
Anglicy IMO przegrali wygrany mecz. A zabrakło przede wszystkim trochę szczęścia i dokładności. Nie wiem jak wyglądało posiadanie piłki, ale podejrzewam, że spora przewaga reprezentacji Albionu. Widać, że Owen jeszcze bez formy, bo kiedyś to by te setki wykorzystał z zamkniętymi oczami. Mógł strzelić 2-3 bramki i zostać bohaterem, a skończyło się na rozczarowaniu. Piękna bramka Pandera i w ogóle ładny mecz tego chłopaka. Znowu wrażenie zrobił na mnie Richards, który w niedzielę nie dał pograć Tevezowi i jako stoper spisał się świetnie, a dzisiaj pokazał że jako prawy obrońca też nieźle się spisuje. Bramka do spółki z Lampardem.
Rozczarował mnie Dave, który z każdej piłki chciał za wszelką cenę dośrodkować. A wychodziło mu to z każdą minutą coraz gorzej.



