Nie w 3 minucie, a w 30 sekundzie. Voronin marnował dzisiaj patelni nie mniej niż Torres. Dla mnie najbardziej liczy się zwycięstwo na co jak co, niełatwym terenie, o czym sie najlepiej przekonał Tottenham.
Skazywanie Torresa po 3 meczach na straty jest lekko mówiąc głupie. Nie bede przypominał co Tevez odstawiał przez pierwsze miesiące w WHU, a jakoś wszyscy się nim zachwycają. Torres zaczął o wiele lepiej. Ja w niego wierze, aklimatyzacja zajmie mu trochę czasu co nie dziwne. Umiejętności i chęci ma, po stracie piłki też nie można mu odmówić waleczności. Na ocene przyjdzie jeszce czas, na pewno nie przy 3. meczu w lidze.



