Zaskoczyl mnie bardzo Sneijder, ktory gral doprawdy lepiej dobrze. I nie chodzi tu nawet o bramke, bo to nie bylo uderzenie na jakie go stac, ale o sama gre. Mial kilka swietnych zagran: prostopadlych i na kilkadziesiat metrow do partnerow. Nie przypuszczalem, ze bedzie tak w stanie grac niczym mediapunta
Dobry mecz Raula, choc nie przesadzalbym z pochwalami. Szczegolnie, ze takie mecze mu wychodza jesli dobrze pojdzie kilka razy w sezonie. I jakos tak sie dziwnie sklada, ze jezeli juz zagra na poziomie to wlasnie z Atletico
Nie powalila mnie notabene gra Realu na kolana (przypominam, iz pisze o drugiej odslonie spotkania, ktora mialem okazje zobaczyc), grali rzeczywiscie niezle, ale nie stworzyli sobie az tak wielu szans do zdobycia bramki jak sie spodziewalem, z tak lezaca Blancos druzyna jak lokalny rywal. Zwycieska bramka wlasciwie po stalym fragmencie gry i na pewno nieatomowym uderzeniu Sneijdera po podaniu Gutka (bodajze byl rykoszet). Atletico moglo spokojnie ten mecz zremisowac. Np. nieuznana bramka Forlana po minimalnym spalonym (jezeli byl), a gdyby Aguero podobnie jak w poprzednim sezonie w Derby Madrytu miast wespol z Torresem lobowac Ikera po prostu go minal, byloby 2-2. W szeregach Atleti mieszal Aguero, ale niewiele z tego wynikalo. Niczym specjalnym nie wyroznil sie po wejsciu na boisko Reyes. Zawodzil w ataku Forlan. Niewidoczny byl Raul Garcia. Niepewny byl Leo Franco. A mimo to, Atletico IMO nie gralo tak zle
I na koniec: to dopiero pierwszy mecz w sezonie. I do tego z Atletico, wiec biorac pod uwage mecze Rojiblancos z Merengues w ostatnich latach chyba nikt trzech punktow dla gosci sie w tym meczu nie spodziewal
Hala.



