Co do ustawki to pewnie w tym całym artykule fantazja redaktora wzięła górę bo jak już miałaby być to chorym by było ustawiać się w parku obok stadionu
Znicz Pruszków [2 - 2] Arka Gdynia
26' [0 - 1] B. Karwan
53' [1 - 1] R. Lewandowski
77' [2 - 1] T. Piotrowski
84' [2 - 2] O. Moskalewicz
Edyta:
ŻW dalej swoje
Z Markiem Śliwińskim, prezesem Znicza Pruszków, rozmawia Kazimierz Boczkowski. Prezes zapewnia, że na stadionie będzie bezpiecznie.
Czy Znicz jest przygotowany na niedzielne spotkanie?
Przeprowadziliśmy taką samą procedurę jak przed meczem ze Śląskiem. Wtedy okazała się trafiona. Myślę, że sprawdzi się i tym razem. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby jak najlepiej zabezpieczyć ten mecz. Dodatkowo wynajęliśmy o wiele więcej ochroniarzy, którzy będą rozlokowani we wszystkich sektorach stadionu. Nikt nie będzie mógł się dostać na obiekt bez przejścia przez główne wejście. Rozmawialiśmy dużo z policją i jesteśmy przygotowani na wszystkie ewentualności. Nawet te najgorsze. Myślę jednak, że tak duże siły ostudzą zapędy chuliganów. Nie trzeba obawiać się przyjścia na spotkanie. Rodziny będą bezpieczne.
Jakie dodatkowe środki ochrony wprowadziliście na ten mecz?
Kontrola na bramkach będzie bardziej dokładna. Szczególnie zwrócimy uwagę na dane osobowe kibiców. Nie wpuścimy na główną trybunę tych z Trójmiasta. Na stadionie mamy oczywiście zainstalowany system monitoringu i będziemy mogli bez trudu, razem z policją, zidentyfikować każdego kibica, który złamie prawo.
Czy pamięta Pan tak duże zabezpieczenia na Zniczu?
To zdecydowanie najbardziej złożona akcja w historii. Przeznaczymy sami na nią dużo pieniędzy, także policja poniesie spore koszty. Szkoda, że przy okazji takiego meczu, który będzie najciekawszym wydarzeniem tej kolejki, pojawia się takie zagrożenie. Te pieniądze można by przecież przeznaczyć na o wiele bardziej pożyteczne rzeczy. Jeśli kibice Legii i Arki tak się nie lubią, to niech wybiorą sobie jakieś pole czy las i, jeśli muszą, niech się tam biją, a nie w Pruszkowie. My przecież w niczym nie zawiniliśmy.
*****
Co to jest ustawka?
KRÓTKA HISTORIA WALK MIĘDZY KIBICAMI
Ustawka to z góry umówiona bijatyka dwóch grup deklarujących przynależność do zwaśnionych ekip kibicowskich.
Zjawisko pojawiło się w Polsce w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Policja, wspólnie z organizatorami meczów, ograniczyła możliwość kontaktu kibiców przeciwnych drużyn na stadionie. Typowa ustawka odbywa się bez broni i ochraniaczy, w ustronnym miejscu, chociaż czasem na ulicach miast.
Członkowie poszczególnych band często filmują swoje „wyczyny”. W walkach obowiązuje zazwyczaj zasada „niekopania leżących”. Ustawka, w zależności od liczby osób w niej walczących, trwa do kilku minut.
ÔZa najgroźniejszych chuliganów w Polsce uchodzą ci z Arki. Głównie dlatego, że w ich szeregach jest wielu byłych rugbistów gdyńskiego klubu.
Fani Legii wielokrotnie spotykali się na ustawkach z chuliganami z Gdyni.Wiele razy fani Arki bili się z kibicami Legii, gdy ci szli na mecz przez lasek w okolicy gdyńskiego stadionu. Praktycznie nigdy to przejście nie kończyło się pokojowo. Zawsze dochodziło do starć, mimo że próbowały im zapobiec liczne siły policyjne.
*****
Nieudana ustawka kiboli w Pruszkowie
Stu na stu. Wszystkie chwyty dozwolone, nie można mieć tylko ostrych narzędzi. Na niedzielę w Pruszkowie chuligani szykowali regularną bitwę. Walce pseudokibiców zapobiegła policja.
W meczu II ligi Znicz Pruszków zremisował z Arką Gdynia 2:2. Gola na wagę remisu zdobył dla gdynian Olgierd Moskalewicz w 84. minucie. Dzięki sprawnej akcji policji udało się zapobiec walce kiboli, przed którą przestrzegało "Życie Warszawy".


