fieldy ja Kake oceniam do 60 moze 65 minuty kiedy jeszcze cos sie na boisku dzialo. Potem w glowach Rossonerich juz byl dom i mecz z Sevillą. Jak się strzeliło 2 bramki a drużyna prowadzi ze średniakiem 3:0 to juz sie nawet starac nie chce majac przed oczami wazna potycke z podopiecznymi Juande Ramosa(tak to się pisze?) . Kaka nie blyszczal zbytnio ale swoje zrobil.
McSuchy nie pisz mi o powtórkach bo, że karnego nie było, to widziałem jak Alberto upadał. Pika dostała dziwnej rotacji i trudno sie spodziewać że Gila by mógł tak zagrać. Nie wiem czy każdy sędzia by to poyktował bo taka sytuacja jest raz i nie mi to rozstrzygać. Karny i tak nic nie zmienił i nie miał zbytniego wplywu na przebieg widowiska, lecz trzeba uznać że faulu nie bylo.



