A wracając do meczu. Po raz kolejny fatalnie zaprezentował się Jimenez. Praktycznie w każdym sparingu, w którym grał była bardzo mało widoczny, a jak już dostał piłkę to ją szybko tracił. Wiem, że to tylko sparingi, ale powoli zaczynam żałować, że nijako wymieniliśmy Mariano na niego. Marian przynajmniej dużo biegał i starał się cokolwiek zdziałać na tym boisku. El Mago przypomina mi na razie Burkharda.
Adriano na siłę chcę zostać w klubie i kosić kase siedząc na trybunach. Fakt ten pokazuje, że nie wiele ambicji już w nim został i na jego mityczne już przebudzenie raczej bym nie liczył.


