Ja natomiast usiłuje wyłamać się z kompozycji lekturowej, bo według mnie jest ona bezsensowna. Tzn: po co w kółko Macieja czytać te same książki, skoro są opracowania i połowa, a w zasadzie większość ich nie czyta.
Ostatnio przeczytałem: Erich Maria remarque - Na Zachodzie bez zmian. Chyba najlepsza książka o Pierwszej Wojnie Światowej.
Wcześniej uśmiałem się do łez idąc śladami Foresta Gumpa Winstona Grooma.
Teraz zakupiłem sobie książkę ,,Przygody dobrego wojaka Szwejka".
Usiłuje też wyłamać się z stereotypu człowieka czytającego książki tylko o futbolu. Chociaż w niecały tydzieńudało mi się ,,łyknąć" ,,Futbol na Tak" Jerzego Engela, ,,Prawda o reprezentacji " - Romana Kołtonia, oraz
autobiografię Davida Beckhama. Widać, dzieje współczesne pochłaniają tak dużą cząstkę mojego życia, że książki poprostu tego rodzaju pożeram.



