Manchester United wygrywa z Sunderlandem 1:0 po bramce Louisa Sahy.
Dosyć średni mecz United. Roy Keane zmotywował swoich piłkarzy wystarczająco. Mecz był nudny, za wiele to się w nim nie działo, oprócz kilku prób strzałowych Hargreavesa. Na boisku była walka a nie gra w piłkę. Tevez próbował, niby szarpał, ale nic z tego nie było. Nie ma komu wziąć ciężaru gry na siebie- miejmy nadzieje że po powrocie do składu Cristiano Ronaldo to się zmieni. Scholes jest cieniem samego siebie z poprzedniego sezonu- zbyt dużo podań do tyłu. Ogólnie dwa pozytywy z tego meczu to bramka Sahy i 3 punkty na koncie...


