Meczu całego nie widziałem. Ogladałem ostatnie półgodziny. Już się cieszyłem, ze będzie remis, bo sie na to zanosiło - do strzelenia gola Diabły grały piach totalny. Zresztą Sunderland w niczym im nie ustępował
Chociaż podopieczni Roy'a umiejetnie sie bronili ... do czasu jednak.
Bramka po ewidentnym błedzie bramkarza. Jak wychodzi do piłki przy rożnym, to musi iść do końca [co wazne - w dobrymkierunku
Jakby bramkarz nie zawinił, to pewnie by się skończyło na 0:0.
Owen H. 2 razy ładnie uderzył z dystansu. Scholes biegał bez ładu i składu. A Carrick nie był chyba wniebowzięty na ławce
No coż - wypada jutro ograć Portsmouth i uciekać



