Przeczytałem cały tekst, chociaż jest parę fragmentów naiwnych (analiza "komercyjnych" przychodów Zagłębia Lubin, gdzie właściwie pominięto, że wszystkie pochodzą od właściciela, a nie zostały zarobione przez klub; czy próba wytłumaczenia dużej obecności Legii w mediach), albo śmiesznych (dowiedziałem się, ze Lech rozwija się dynamiczniej od Chelsea, a Legia ma zdrowsze finanse od Juventusu - wszystkie klubu są porównywane do zagranicznych, ale szukanie przewagi Polaków jest zabawne).
A polska liga jest w dalszym ciągu fascynująca. Pierwsze miejsce Zagłębia można wytłumaczyć. Jest fatalne, ale to nic w porównaniu do 5 miejsca Wisły Płock, która wyprzedziła prężnie rozwijający się, nowoczesny i przyjazny kibicom, klub Cracovię Kraków, o cztery pozycje
Wniosek pierwszy - wyniki są żałosne, kluby nie potrafią sprzedać produktu, media mówią dużo o Euro, nawet ekstraklasie, ale nie chce im się zmienić klimatu wokół polskiej piłki. Ale zaraz potem nasuwa się myśl, że niby pieniędzy w ekstraklasie jest mało... ale gdzie podziewa się i ta mała ilość, która jest



