To prawda że tymi wynikami jeszcze z lat 90tych nie należy się zbytnio sugerować gdyż wtedy zarówno Włosi jak i Niemcy grali w zupełnie innych składach.Nie ulega tez wątpliwości że kilka lat temu Włosi byli dużo silniejsi od Niemców zaś teraz ta różnica między nimi nie jest tak duża no i oczywiście kiedyś Niemcy nie mieli Dirka Nowitzkiego, który co prawda grał w meczu z Italią na ME w 1999roku ale nie był wtedy jeszcze taką gwiazdą jak dziś.A także nie kierowałbym się za bardzo historią bo z kim taka Serbia (załóżmy że to dawna Jugosławia) nie ma dodatniego bilansu meczów w Europie a do tego poszczególne drużyny na imprezy przyjeżdżają czasem w różnych składach bo zawsze znajdzie się jakaś gwiazda która strzeli focha lub ktoś odniesie kontuzję. No zobaczymy i może Włosi awansują do najlepszej ósemki ale na coś więcej nie dawałbym im szans.
Nie ulega jednak wątpliwości że Włosi po prostu umieją grać z Niemcami co potwierdzili na ME w 2003roku kiedy nie byli faworytami tamtego meczu ale jednak udało im sie awansować dalej(grali wtedy bodajże w 1/8finału).Podobnie było w 2005roku kiedy to także ograli Niemców(co prawda tylko w grupie ale jednak), którzy potem zdobyli srebrne medale zaś składy z tamtego meczu są już bardzo porównywalne z obecnymi i to nawet z korzyścią dla Włochów gdyż 2lata temu nie grali zarówno Bargniani jak i Belinelli.
Jakby tego było mało to na kilka dni przed mistrzostwami Italia kolejny raz pokonała Niemców i to na ich terenie w Bambergu 69-60 pomimo że grali m.in. bez Bulleriego, Sorangi czy Gigliego zaś ich rywale występowali w najmocniejszym składzie z Nowitzkim na czele.
Wydaje mi się więc że Włosi prędzej wygrają z Niemcami niż z Turcją że o Litwie nie wspomnę.Sądze że 2zwycięstwa zapewnią Italii awans do 1/4finału i wcale bym się nie przejmował że zagrają wtedy z najlepszą ekipą z 2grupy, gdyż zanosi się że będzie to Rosja, która jednak mimo wszystko jest drużyną słabszą od Grecji czy Hiszpanii.
Poza tym jak już pisałem ważne jest aby znależć się w czołowej 7 gdyż to gwarantuje grę w turnieju w Singapurze o ostatnie wolne miejsce na IO w Pekinie więc nawet porażka Italii w 1/4 nie będzie jeszcze niczym strasznym.Mi się zresztą wydaje że czas pracuje na korzyść Włochów, którzy za rok będą jeszcze silniejsi niż dziś gdyż Bargniani i Belinelli nabiorą doświadczenia w NBA i dojdzie jeszcze kilku kontuzjowanych graczy typu Galanda, Rocca czy Gallinari.
W każdym razie Włosi muszą za wszelką cenę awasnować do 1/4 i zająć co najmniej 7miejsce i uzyskać awans na turniej w Singapurze a potem to już powinno pójść z górki.
Pamiętam że graliśmy o 7miejsce z Turkami ale wydawało mi się że przegraliśmy ale ręki sobie uciąć nie dam.Muszę zajrzeć do archiwów i odświeżyć sobia pamięc ale wtedy 7miejsce nie miało takiego znaczenia jak na tych ME o czym już wielokrotnie pisałem.Chyba siódme
Biorąc pod uwagę jednak wyczyny "Dinzoaurów" we wcześniejszych sezonach to zrobili oni największy postęp ze wszystkich drużyn w NBA.Oprócz tego wielu fachowców przed sezonem spisywało Raptors na straty twierdząc że z tyloma europejczykami w składzie(chyba rekord jeśli chodzi o NBA-Bargniani, Calderon, Nesterović, Grabajosa, Slokar+Anthony Parker, który jest co prawda Amerykaninem ale przez wiele lat grał w Europie m.in. w Maccabi Tel Aviv)oraz z Mitchelem na ławce nie można osiągnąc dobrego rezultatu.Choćiaż jeśli chodzi o to drugie to jestem zdania że z innym coachem Toronto osiągneło by jeszcze lepsze rezultaty.No niby wygrali ale jak pokazuje niezaprzeczalny fakt że na zachodzie Toronto byłoby ledwie na szóstym miejscu, wschód wielkich drużyn nie posiada.
Wogóle zeszłoroczny draft był chyba jednym z gorszych w historii, gdyż nie wykreował jakiś wielkich gwiazd ale z ostatecznymi ocenami należy się jeszcze wstrzymać conajmniej ze 2-3lata, choć nowego Brayanta czy O`Neala to my się chyba z rocznika 2006 nie doczekamy.No niby grał lepiej ale i tak jak na nr 1 w drafcie jak dla mnie zawiódł bo od najlepszego pierwszoroczniaka wymagam trochę więcej. Inna sprawa to mecze przeze mnie obejrzane na podstawie których napisałem cytowane przez ciebie zdanie bo w nich naprawdę miałem wrażenie że on zupełnie nie wie co ma robić na boisku. Oczywiście widziałem jedynie cząstkę meczów Toronto ale inaczej się nie da a warunki fizyczne Bargnaniego - wzrost i przy tym sprawność predysponują go do bycia dobrym zawodnikiem więc może jeszcze spełni pokładane w nim nadzieje
Na tle innych pierwszoroczniaków Bargniani wypadał całkiem nieżle a trzeba wziąć poprawkę na aklimatyzację i szereg innych czynników pozabioskowych z którymi musiał uporać się młody Włoch w zupełnie nowym otoczeniu z dala od swojego kraju i rodziny.
Zgodzę się że numer 1draftu Bargniani zdobył dzięki sprzyjającemu zbiegowi okoliczności, gdyż w zeszłym roku akurat 1głos w drafcie należał do Raptors zaś nieco wcześniej wybrano na GM w Toronto Włocha Maurizio Gherardiniego, który był wcześniej dyrektorem Benettonu w którym grał Andrea.
Na pewno gdyby nie te oba fakty to zapewne z 1 wybrano by kogoś innego zaś Bargnianiemu przypadł by numer koło 5-6.
Oczywistym jest też że nastepny sezon będzie jednym z kluczowych dla Bargnianiego i da nam po części odpowiedz na to czy rzeczywiście Andrea może stać się w przyszłości następcą Nowitzkiego w NBA czy zawodnikiem jego pokroju.
Teraz jednak przed nim kolejne mecze z reprezentacją Włoch w ME i liczę że Andrea poprowadzi Włochów do 1/4finału zaś pózniej do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.
Dla Bargnianiego to bardzo ważna ale i trudna próba gdyż w reprezentacji oczekuje się od niego że będzie liderem zespołu zaś w Toronto liderem jest Bosh zaś Włoch był najczęściej zawodnikiem wchodzącym z ławki.Jasne jest więc że trudniej jest być liderem od pierwszego rezerwowego czy zmiennika i to jeszcze od razu na ME i może dlatego Bargniani gra trochę w kratkę ale jeśli chce w przyszłości odgrywać znacząco rolę za Oceanem to musi zacząć się do takiej roli przezwyczajać.
Ale jak będzie zobaczymy.Juz jutro mecz Włochy-Litwa i choć o zwycięstwo będzie ciężko to liczę na dobrą gre w wykonaniu Włochów i Bargnianiego.
Jeśli chodzi o inne mecze to dla Włochów lepiej żeby wygrały Francja i Słowenia odpowiednio z Niemcami i Turcją, gdyż takie wyniki przy 2następnych zwycięstwach Italii zapewniają jej awans z 4miejsca.
Znów się rozpisałem.No nic lecę na mecz Grecji z Hiszpanią, który jest powtórką finału MŚ z zeszłego roku i według fachowców przed ME tak właśnie ma wyglądać skład finału imprezy.
Ale nie wiadomo czy ostatecznie tak się stanie, gdyż po porażkach Hiszpanów i Greków odniesionych w swoich grupach nie jest to już takie oczywiste jak się nam wszystkim jeszcze niedawno wydawało...
pozdro



