Już pierwsza kolejka przyniosła jedną wielką niespodziankę. Podhale przegrywa na własnej tafli z Bytomiem. Historia pokazuje, że zawsze na początku ciężko gra się z beniaminkiem, ale mimo wszystko porażki Podhala się nie spodziewałem. Rozmawiałem właśnie ze znajomym z Nowego Targu i ten przyznał, że dawno nie widział takiej walki po stronie rywali Podhala jak u hokeistów Polonii ... i tak trzymać. Mistrza trzeba bić
Niesamowicie męczył się też mój GKS, ale ostatecznie wyciorał zwycięstwo po dogrywce z Sanokiem. Patrząc na same składy to Sanok nie miał prawa dzisiaj podskoczyć, ale cóż, jeszcze nie wszystko funkcjonuje tak jak trzeba. Można powiedzieć - pierwsze koty za płoty
Ogólnie mecz strasznie brutalny, dużo kar i chamstwa po obu stronach. Hala w remoncie i jednak brakuje tego 1,5 tysiąca kibiców więcej.
W innych spotkaniach już bez niespodzianek. Wygrała Cracovia i Stocznia. Dziwić może tak gładka porażka Sosnowca u siebie z Toruniem (i tu liczę na włączenie się Michała do rozmowy



