Sytuacja wygląda tak. Belgowie przegrywają dzis z Turcją 0-3, Polacy ogrywają Rosjan i do drugiej rundy awansujemy bez porażki, bo Belgia odpada i nasza porażka zostaje bez znaczenia. Trudne ale ponoć... impossible is nothing. Gdy Belgia przegra 0-3, a my przegramy z Rosją to i tak awansujemy z jedną porażką czyli nieźle.
Wierze, że dziś zobacze tych nieokrzesanych, szalonych środkowych Kadziewicza i Plińskiego, naszego lidera Winiarskiego obijącego ręce Rosjan, Szymańskiego bijącego po liniach, Zagumnego wpuszczającego Kuleszowa i Wołkowa w maliny tak jak rok temu na Mistrzostwach Świata. Tylko, żeby Świderski nie brał przykładu z przed roku, a zagrał na 80% skuteczności jak z ME 2005 roku właśnie z Rosja.



