Źlefieldy pisze: w tie break'u tez w miare równo - Roger wygrał do 4 i prowadzi w setach 1:0
Jeśli dobrze to wyłapałem, to Djoković zakończył tie break'a pierwszym podwójnym błedem - chyba nerwy wzięły góre ...
Mecz godny finału.
Był to przynajmniej trzeci podwójny błąd serwisowy Serba.
Co nie zmienia faktu, że w ważniejszych momentach faktycznie zjadały go nerwy. Co widać było w poprzednim gemie, który on serwował. Mając 5 piłek meczowych zawodził go serwis, wyrzucał łatwe piłki.
Aż żał było patrzeć.
Zwłaszcza mi, bo sam mam słabą psychikę i grając z kumplem (gra niewiele lepiej ode mnie) przegrywam zawsze, wszystkie sety. Bo spalam się przy najważniejszych piłkach.
BTW: mecz naprawde całkiem ładny był.
Serb wyszedł tam by powtórzyć wyczyn z ich ostatniego meczu i ograć Federera. Grał wystarczajaco dobrze, by to zrobić. Ale psychika nie pozwoliła.



