A kto tu mówił o braku dostatecznych kwalifikacjibellus pisze:Twierdzisz, że powinna być gwarancja powrotu na stanowisko, ja sobie wyobrażam taką sytuację (myślę, że dość realną) kobieta, która nie ma jak się okazało dostatecznych kwalifikacji do danej pracy zachodzi w ciążę.
Jakie by to prawo pracy nie było, pracodawca zawsze mając do wyboru mężczyznę i kobietę, wybierze mężczyznę (no chyba, że gustuje w długonogich blond pracownicachbellus pisze:Patrzę na to z punktu widzenia przedsiębiorcy i stwierdzam, że mając do wyboru mężczyznę i kobietę z takimi samymi kwalifikacjami nie zatrudnię kobiety właśnie w wyniku takiego, a nie innego prawa pracy.
Uwierz mi, że są różni pracodawcy - niektórym może nie odpowiadać to co napisałem wyżej - częstsze nieobecności w pracy spowodowane np. choroba dziecka itp. Prawda jest też taka, że kobieta "wypada" wtedy z rynku pracy na rok-dwa i nie zawsze od razu po powrocie musi prezentować taki poziom jak wcześniej (zwłaszcza w szybko zmieniających się branżach). I uwierz mi też, że nie wszyscy pracodawcy są świadomi teorii, którą właśnie zaprezentowałeś - dla niektórych pracownik nie jest czymś lepszym od samochodu czy komputerabellus pisze:Uświadomię Cię, że to jakaś wierutna bzdura albo głupi pracodawca. Pracownik (dobry) to skarb i trzeba o niego dbać, pracownik jest takim samym dobrem jak komputer, lokal, neon z jednym wyjątkiem jest o wiele cenniejszy.
Czy ono jest logiczne czy nie, to powiesz mi za parę lat, jak problem będzie dotyczył Twojej żony (i Twojego dziecka), a nie będzie dla Ciebie tylko ogólnikową teorią, jak w tej chwilibellus pisze:Dla mnie to co twierdzisz jest socjalistyczną (socjalną) demagogią nie opartą na logicznym rozumowaniu.


