jeśli się nie mylę, to 85 milionów kosztują nas wybory.mischa pisze:w tej chwili za 200 mln (moge sie tu mylic)
JKM.
Złoty polityk polskiego internetu i człowiek, który w wybrach dostał śladowe poparcie.
Mam 'szczęście' mieszkać (jestem studentem i wynajmuję mieszkanie z 2 kumplami) z osobą, która jest pod wrażeniem osoby JKM i jego poglądów. Wielokrotnie słyszałem, że: to prawda, to świeta racja, on jako jedyny myśli racjonalnie, uwolnić wszystko...
Jest stałym czytelnikiem jego bloga, przeczytał jego książkę.
Standardowy przykład jego zwolennika.
Na kogo odda głos - nie wiem (zwłaszcza po możliwym pobrataniem LPR, UPR i PR). Fakt faktem, że jak momentami słyszę jego poglądy, które przyjął bez myślenia (co wynika łatwo z naszych dyskusji) to aż mnie trzęsie.
Anarchizm. Każdy niech robi co chce. Rola państwa ograniczona do czynności podstawowych, w pozostałych przypadkach kto ma pieniądze jest bogiem, kto ich nie ma jest zerem.
Najgorsze, że on oczekuje od państa wszystkich świadczeń. Jest wściekły, że państwo nie pokrywa pełnych kosztów leczenia jego brata, że jego mama (w budżetówce) nie zarabia 5 tyś złotych na rękę, że policja nie dostaje większej ilości pieniędzy - a jednocześnie uważa, że podatki to haracz i złodziejstwo.
I wiele podobnych sprzeczności.
I to mnie denerwuje. Ze zwolennicy JKM chętnie słuchają jego z dwóch powodów:
- słownictwo bezpardonowe i czesto niemal młodzieżowe - z sławnadupokracja na czele
- podatki to złodziejstwo, trzeba je w dużym stopniu usunąć oraz podobne postulaty, często o ograniczaniu wolności
Problem w tym, że mało kto pomyśli wowczas o negatywnych aspektach i ich kolosalnym wpływie na życie społeczne. Że wszystko siezmieni i będzie ciężko się przystosować.
Kto przemyślał wszystko i chce oddać głos na JKM - proszę bardzo.
Kto nie przemyślał jest niczym gość zapatrzony w kurskiego i wierzacy w jego 'propagandę sukcesu'.
Inny problem jest taki, że JKM by cokolwiek zmienić musiałby mieć 50% posłów w sejmie. Bo ciężko uwierzyc w koalicję, która by forsowała jego poglądy.
jako że jego zwolennicy, gdyby zagłosowali na niego, nie dadzą mu wiecej niż 10% poparcia - pozostanie jedynie folklorem polskiej polityki.
Więc niech sobie będzie poza sejmem.
I tu jest wielki problem.mischa pisze:to, co działo sie przez ostatnie dwa lata nijak troche ma sie do tego o czym mówią pisuary, ale równeiz nie jest tak, jak skamle opozycja..
Owego 'ciemnego ludu'.
Łatwo jest mówić o wzroście gospodarczym, łatwo jest mówić o małym bezrobociu, łatwo jest mówić o kotwicy gospodrczej. Proste liczby
30<40
12<18
itp
Ale kto wspomni o tym, że ekonomiści w przeddzień rzadów PiSu jednogłośnie wróżyli nam niemal idealną pozycję startową do wzrostu gospodarczego? Do spadku bezrobocia?
Kto wspomni o tym, że szacowany wypływ ludzi z Polski (1 mln - taki średni, bo mowi się też o 2 mln - ale dla mnie to przesada) spowodowałby wzrost o 7% stopy bezrobocia?
Kto wspomni o tym, że zmienił się sposób liczenia deficytu budżetu państwa na korzystniejszy dla Polski?
Kto wspomni o tym, że mamy problemy z pieniędzmi w sektorze finansów publicznych poza budzetem państwa?
Nie dalej jak dziś Gilowska w telewizji mówiła o 5 miliardach złotych luki, która niewiadomo jak powstała w SFP (poza budżetem państwa). W ustach minister finansów brzmiało to niemal tragicznie. Ot, mamy brakujące 5 miliardów złotych, nie wiemy jak to się stało, sprawdzimy później.
Problem w tym, że ciemny lud tego nie kupi. A osoby, które to kupią muszą mieć dostęp do takich ifnormacji. A nikomu nie zalezy na przekazywaniu ich.
Mozna o tym posluchac w programach ekoonomicznych i tyle. Mało kto je ogląda.
A politykom, zwłaszcza w okresie kampanii wyborczej, zalezy na tym by mowic latwo i trafic do wielkiego grona ludzi. Gdy zacznie się wdawać w metodologie liczenia deficytu budżetu państwa, deficytu sektora finansów publicznych, itp - to słowa te nie trafią na podatny grunt.
Ciemny lud tego nie kupi.



