Z racji, tego jaki tutaj panuje ruch to chyba udało mi się was przekonać że ten cały TdP to psu na budę.
Dzisiaj po raz kolejny (wczoraj zresztą też) kolarze determinują mój plan dnia. Na siłownię ledwo się dostałem, wczoraj to do pracy o mało co się nie spóźniłem. Ja sie pytam w imię czego?



