Sędzia raczej się dziś nie popisał. Po pierwsze nie uznał tej bramki, która padła i która moim nieobiektywnym zdaniem paść powinna, a po drugie zatrzymał jedną akcję Yakubu, który rzekomo faulował Wesa Browna. Oczywiście, w mojej subiektywnej opinii, faulu nie było.
Ogólnie to żal, bo takiej okazji na zwycięstwo z ManU szybko mieć nie będziemy. Był słaby, a Everton nie potrafił tego wykorzystać. I gol z rzutu rożnego. Żal.
No, a jak już jeżdżę po arbitrze to wytknę mu jeszcze Scholesa. Najpierw dostał głupią żółtą, właściwie może zbyt pochopna decyzja, ale skoro już dostał to trudno. Kilka sekund później ściął jednego z graczy Evertonu tuż przed polem karnym i za to należała się czerwień, jeśli sędzia byłby konsekwentny. Żal jeszcze raz.



