AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post autor: Chlopaczek » 15 wrz 2007, 20:03

I stalo sie to czego sie obawialismy.Nie ma kompletu punktow a moglo byc jeszcze gorzej.

Dobrze zagralismy przez pierwsze i ostatnie 5 minut spotkania.
Bramka Maccarone niemal mnie rozbawila.Najpierw Dida wypluwa pilke potem kiks Kaladze i na koncu napastnik Sieny ktory notabene byl jak mi sie wydaje w momencie strzalu partnera na spalonym pakuje pilke do naszej bramki.
Wprowadzenie w drugiej polowy na plac gry Inzaghiego niewiele zmienilo.Naszych napastnikow nie bylo widac.Nie byla to tylko ich wina bo dzisiaj linia pomocy nie obslugiwala ich dobrymi podaniami poza podaniem Emersona do Gili i wrzutce Yoanna do tegoz samego Gili na poczatku meczu.Boczni obroncy na ktorych liczylem niewiele zdzialali - moze dlatego ze po lewej biegal Favalli a po prawej Cafu.
Zmasowana obrona Sieny zespolu ktory w drugiej polowie zapomnial jak to jest miec pilke na polowie Milanu tez im nie pomagala.
Ten mecz tylko utwierdzil w przekonaniu tych ktorzy sa zdania ze Yoann nie jest jeszcze w stanie pociagnac naszej gry.Cholerna racja.Zle nie zagral ale nie zagral rowniez o wiele lepiej niz taki Brocchi.
Seedorf musial nas ciagnac za uszy i gdyby w ostatniej minucie doliczonego czasu gry przymierzyl troche lepiej to zamiast poprzeczki bylyby w sumie malo zasluzone po takiej grze Rossonerich trzy punkty.

Wyciagnac wnioski zapomniec o tym meczu i poprawic sie w nastepnym.

Forza Milan.

Wróć do „Włochy”