Ta bramka to kuriozum: najpierw Dida robi szkolny błąd (swoją drogą to już druga bramka zapisana na jego koncie w czwartym meczu), pózniej kiks Kaladze, i do tego ewidentny spalony Maccarone. Milan grał słabo, ataki schematyczne, nie przynoszące żadnej korzyści.
Napastnicy; hmmm czy byli jacyś na boisku?



