Meczu nie oglądałem i nawet nie mam chyba zamiaru ściągać torrenta. Relacja radiowa + relacje, opinie osób, które mecz oglądały w zupełności mi wystarczą. Wczoraj byłem tak zażenowany, że odpuściłem sobie pisanie i dobrze zrobiłem. Przespałem się trochę i od razu mi się lepiej zrobiło.
Trzecie spotkanie ligowe za nami. Jak do tej pory udało nam się strzelić w lidze całe 0 (słownie. zero!) bramek z gry. Fajnie co? Klepiemy sobie piłeczkę i nic z tego nie mamy. Niestety zawsze mam obawy widząc Ronaldinho na środku i czekam, aż Mister rozkmini coś innego bo doskonale wiadomo, że ta opcja jest słaba. Kiedy Henry zacznie grać na miarę możliwości tego nie wiedzą chyba nawet najstarsi gurale a trudno jest liczyć na to, że dzieciaki będą ciągnąć grę. W sumie to wczoraj Gio miał swoje szanse. Piłkę meczową miał również Bojan i tak na dobrą sprawę to gdyby nie skuteczność to moglibyśmy wczoraj wygrać, ale Osa też swoje miała z tego co wiem a więc remis nie jest tutaj jakimś szalenie niesprawiedliwym wynikiem. Bardzo jestem ciekaw co zaprezentujemy we środę z Lyonem.
Po trzech kolejkach jest słabo, ale zasieję trochę optymizmu na koniec. Do mnie to trafiło akurat więc może i do kogoś jeszcze trafi.
Alaves-Barca 0:0
Barca-Mallorca 2-0
Atletico-Barca 2-1
Barca-Valencia 2-2
Betis-Barca 1-4
Barca-Saragossa 2-2
Depor-Barca 3-3
Tak to wyglądało w sezonie 2005/2006. Po 7 kolejkach mieliśmy 10 punktów. Ostatecznie sezon zakończyliśmy zwycięstwem w La Liga i w Lidze Mistrzów. Oczywiście sytuacja nie jest identyczna (szczególnie w lidze), ale mniejsza o to. Nie ma jeszcze nad czym rozpaczać. Prędzej czy później (oby prędzej a najlepiej jak najprędzej) się rozkręcimy i maszyna zacznie funkcjonować jak należy.
Za tydzień Sevilla a więc będzie baaardzo ciężko.


