Król Strzelców La Liga

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18625
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2443
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 21 wrz 2007, 22:55

Wyznaję zasadę, że nic się nie dzieje bez powodu. Jestem pozytywnie zaskoczony jego dyspozycją, ale złożyło się na to kilka czynników. Mam tu swoją teorię. Muszę mieć :P


Przede wszystkim czuje w pewien sposób konkurencję. Niby jest symbolem i jego pozycja jest niepodważalna, ale jednak. Na razie gra cały czas, lecz wie, że musi grać dobrze, żeby mieć pewne miejsce w składzie. Napastników Real ma wielu i każdy chce grać :] Tym samym ma ten dodatkowy bodziec, coś co go motywuje. Tego bardzo Raulowi brakowało. W tym miejscu wielu (ja też w pewnym momencie zastanawiałem się trochę nad takim rozwiązaniem) szukało dla niego nawet nowego klubu. Trudno sobie wyobrazić Raula poza Realem, ale potrzebował motywacji. Rozwiązano problem zwiększając konkurencję. Nie oznacza to, że będzie grał równie dobrze przez cały sezon, ale fakt, że daje na razie radę. I fakt też , że czuje zaufanie Schustera. Ponadto ma bardzo dobre opinie w prasie, co także dodaje skrzydeł :] Nie popadnie w samozadowolenie, bo jest zbyt doświadczony.


Capello przecież też chciał przywrócić dawnego Raula...


Ale to nie chodzi tylko o psychikę i odblokowanie wewnętrzne, bo to byłoby zbyt proste. Bardzo do tego wszystkiego przyczynił się nowy system gry - dużo bardziej ofensywny, dzięki czemu Raul przestał być tylko uzupełnieniem Ruuda. Nadal dużo gra wspierając drugą linię, ale tu zmieniła się gra...van Nistelrooya, który też zaczął grać więcej poza szesnastką. W poprzednim sezonie to robił, ale rzadziej. Ruud na lewej flance to teraz coś normalnego. Ruud przed polem karnym to coś normalnego. W końcu Ruud biorący udział w kreowaniu akcji to coś absolutnie na porządku dziennym :!: Więc dlaczego Capello się z Raulem nie udało, a Schusterowi się udaje?
Nie do odpowiedzenia? A jednak. Real stał się bardziej nieprzewidywalny dla rywala. Właśnie dlatego, że nie ma tego lidera ataku, którym był w zeszłym sezonie Van the Man. Teraz bramki strzela van Nistelrooy, bramki strzela Raul, zagrał Saviola i strzelił, strzelił Guti, Higuain, a najwięcej strzelił...Sneijder. A przecież są jeszcze inni. Tu jest zagadka dla rywala :P Właśnie ta "równoważność" w ataku tak dobrze wpłynęła na Raula. On nie musi być liderem i nie musi być giermkiem partnera z ataku. Schuster dał w tym elemencie swobodę i wszyscy znaleźli wspólny język.

Ale to wcale nie oznacza, że Schuster jest lepszym trenerem od Fabio. Jakich masz piłkarzy, taką taktykę stosujesz. Capello bał się trochę zaryzykować. Ale czy było warto poświęcić wszystko w ręce Gutiego? Przecież wiemy jakie to ryzyko. A dlaczego on teraz gra tak dobrze? Nie ma tu żadnej nadzwyczajnej filozofii. Ma obok Sneijdera. Jest kreatywna całość. Wcześniej Guti był jedynym dyrygentem i nie zawsze sobie z tym radził. Aczkolwiek czucie zaufania trenera też ma swoje znaczenie.


To jest ciekawe w tym, że Real Schustera jak dotychczas funkcjonuje prawidłowo i miejmy nadzieję będzie tak nadal. Mimo, że jest jeszcze co poprawiać. Szeroka, wyrównana kadra to tylko połowa sukcesu, bo sukcesem Bernda jest to, że każdy czuje się w tej drużynie ważny. Każdy. Bez wyjątku :] Każdy zna swoją wartość i wie co może tej drużynie zaoferować, a nie jest ważne jak zagrałeś w meczu. Niemiec mówi "zagrałeś świetnie, tak trzymaj!". To nam daje takiego dodatkowego kopa. Pepe grał słabo przed sezonem, zagrał katastrofalnie z Sevillą, a mimo to Schuster był spokojny powtarzał zapewne "jest dobrze, nie przejmuj się, ja w ciebie wierzę", po czym wystawił go w pierwszym składzie przeciwko Atletico ( :!: ), a przecież gdyby to się źle skończyło zrobiłoby się gorąco. Wszyscy by się pytali czemu nie zagrał od początku Metzelder?! Mógł sobie tym posunięciem wbić nóż w plecy, ale morale i poczucie swojej wartości u zawodnika były ważniejsze. Zaryzykował i dobrze na tym wyszedł pomimo kontuzji Brazylijczyka. Tak samo z każdym innym zawodnikiem. Przecież Raul grał słabo w meczach przedsezonowych, ale Schuster w niego wierzył i był do niego cierpliwy. Dawał mu pozytywne bodźce psychiczne i postawił jasne cele transferowe przed zarządem, żeby można było dać swobodę wszystkim. Teraz ma materiał i szyje. Co uszyje to zobaczymy na koniec sezonu, ale to, jak oddziałuje na każdego zawodnika z osobna i na drużynę jako całość już jest jego wielkim triumfem.


Pozdro :!:

Wróć do „Hiszpania”