Może nie błyszczy ale to co piszesz jest trochę krzywdzące bo: (3 ostatnie mecze w lidze)Jak na razie zawodzi mnie Nani...jest bardziej irytujący niż Ronaldo na poczatku...jak to sie mówiło w Anglii na niego "pass this fucking ball" to samo pasuje teraz do Naniego.
a) MU - Tottenham 1:0 (bramka)
b) MU - Sunderland 1:0 (asysta)
c) Everton - MU 0:1 (asysta)
Do statusu gwiazdy drużyny jeszcze mu daleko ale 9 pkt w tym bardzo trudnym okresie zawdzięczamy w dużej mierze właśnie jemu.
Hmm, problem United w tej chwili polega na tym (pomijając kontuzje i brak formy niektórych piłkarzy), że nie zagraliśmy w tym sezonie jeszcze żadnego meczu z dwoma nominalnymi napastnikami w wyjściowym składzie. Jeśli dodamy do tego, że w tym sezonie drużyny grające przeciwko nam są szczególnie zmotywowane do gry obronnej to taktyka z jednym szalenie nieskutecznym Tevezem w ataku sprawia, że tak się męczymy. Potrzebujemy w pierwszym składzie dwóch napadziorów choć to też oczywiście nie gwarantuje natychmiastowej poprawy. Taktyka z jednym napadziorem i dwoma wspomagającymi go skrzydłowymi do złudzenia przypomina tę, którą Chelsea zdobyła dwa tytuły mistrza Anglii. Tyle, że u nas mamy innych wykonawców, którzy lepiej odnajdują się w 4-4-2. Co prawda w poprzednim sezonie przez pewien czas stosowaliśmy taktykę z jednym napastnikiem ale moim zdaniem raz nie pasuje ona do United, dwa nie przynosi pożądanych efektów. Tak jak wspomniałem, teraz była ona nieco wymuszona kontuzjami, zobaczymy jak to będzie wyglądało gdy wszyscy będą zdrowi. Pozostaje mieć nadzieję, że maszynka się rozkręci i w dalszej części sezonu będziemy znowu dumni nie tylko z wyników ale i z gry.
W niedzielę mecz z Chelsea. I to będzie jak zawsze bardzo trudny mecz. W zeszłym sezonie w lidze dwa remisy. W pucharze Anglii przegrana po dogrywce, w meczu o Tarczę Dobroczynności wygrana po karnych. Z The Blues zawsze gra nam się ciężko. Utrudnieniem na pewno dla United będzie to, że pierwszy raz od bardzo długiego czasu wyjdą na murawę w meczu z Chelsea w roli faworyta. Teraz panuje ogólna tendencja do znacznego zmniejszania wartości Chelsea po odejściu Jose. Może tak być, że zmiana trenera wpłynie negatywnie na zespół ale nie zapominajmy, że tam nadal zostali świetni piłkarze i kto wie czy na taki mecz oprócz motywacji związanej z trudnym przeciwnikiem dodatkowo nie nastawią się żeby gryźć trawę i wygrać ten mecz dla Mourinho. Presja będzie na nich mniejsza ze strony mediów gdyż teraz pismaki bardziej upodobały sobie upadek i rozsprzedawanie The Blues aniżeli wróżenie im dominacji w lidze. Ani Chelsea ani United nie są w optymalnej formie. Dodatkowo u Niebieskich pod bardzo dużym znakiem zapytania stoją występy Lamparda i Drogby (jak to z nimi jest, to pewne, że nie zagrają?). Będzie ciężko ale trzeba się postarać o 3 punkty, tym bardziej, że Chelsea ma tyle samo punktów co my a Arsenal i Liverpool mające jeden mecz rozegrany mniej grają z Derby i Birmingham więc trudno liczyć na to, że pogubią punkty.



